Syn Meghan i Harry'ego, Archie Harrison przyszedł na świat 6 maja 2019 roku, niespełna 12 miesięcy po tym jak para stanęła na ślubnym kobiercu. Związek Meghan Markle i księcia Harry'ego od samego początku wzbudzał ogromne emocje. Medialne zainteresowanie było tak duże, że na początku 2020 roku, syn księcia Karola wraz ze swoją żoną ogłosili, że odchodzą z rodziny królewskiej. Z końcem marca, Sussexowie oficjalnie przestali pełnić książęce funkcje i rozpoczęli nowy rozdział w życiu za oceanem. Meghan i Harry z małym Archiem na początku zamieszkali w Kanadzie, później natomiast na swój dom wybrali Los Angeles, rodzinne miasto eks-księżnej. Mimo że para na dobre opuściła Wielką Brytanię, to pierwsze urodziny swojego synka, brat księcia Williama i jego żona, planowali obchodzić nad Tamizą. Jednak z powodu epidemii koronawirusa urodziny nie odbędą się w planowanym terminie. 

Myślę, że członkowie rodziny królewskiej czekali na ich przyjazd w maju. W czerwcu mieli także wziąć udział w paradzie z okazji 94. urodzin królowej Elżbiety II - zdradził serwisowi E! News tajemniczy informator. 

Pierwsze urodziny Archiego nie odbędą się

Jak donosi źródło E!News, członkowie rodziny królewskiej nie kryją zawodu, że w maju nie zobaczą małego Archiego oraz jego rodziców. Swojego smutku nie potrafią też ukryć Meghan i Harry, którzy planowali ogromne przyjęcie na cześć swojego syna. W obecnej sytuacji, gdzie na świecie panuje pandemia koronawirusa, Sussexowie byli zmuszeni do podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Zarówno USA i Wielka Brytania to kraje, które borykają się z największą liczbą zachorowań na COVID-19. Przypomnijmy, na pochodzącego z Chin wirusa zachorowali m. in. ojciec Harry'ego, książę Karol oraz szef brytyjskiego rządu, Boris Johnson.  

ZOBACZ TAKŻE: Meghan i Harry przeprowadzili się do Los Angeles! Zdążyli tuż przed zamknięciem granic