Od przeprowadzki Meghan Markle i Harry'ego do USA upłynęło już tyle czasu, że eks-książęca para zdążyła odpocząć nieco od momentami niezdrowego zainteresowania mediów każdym ich krokiem. Amerykanka udzieliła ostatnio wywiadu, w którym przyznaje, że hejt miał niemały wpływ na jej kondycję psychiczną.

Meghan Markle o swoim zdrowiu psychicznym

W zasadzie od początku swojego życia na brytyjskim dworze Meghan musiała każdego dnia mierzyć się z nowymi doniesieniami na swój temat. Komentowano jej wygląd, pochodzenie, relacje z innymi członkami rodziny królewskiej, a przede wszystkim - relację z ojcem. To wszystko spowodowało, że Markle zapragnęła zniknąć z nagłówków kolorowych pism i wraz z mężem zrezygnowała z książęcego życia w Wielkiej Brytanii.

Niedawno Meghan i Harry byli gośćmi jednego z podcastów, gdzie zwierzyli się z tego, jak gigantyczny wpływ miał dotykający ich hejt na ich życie.

W 2019 roku byłam najbardziej "trollowaną" osobą na świecie - wyznała Meghan. Nieważne, czy masz 15, czy 25 lat.Jeśli ludzie rozpowiadają na twój temat nieprawdziwe rzeczy, szkodzi to twemu zdrowiu psychicznemu i emocjonalnemu - dodała.

Meghan nawiązała też do swojego wywiadu sprzed roku, w którym z dziennikarzem rozmawiała, mając łzy w oczach. Przyznała, że była w tamtym czasie zwyczajnie przemęczona:

Byłam wtedy wrażliwa na wiele rzeczy, bo byłam zmęczona. To nie była poza. Byłam sobą: mamą z czteroipółmiesięcznym dzieckiem i tak, byliśmy zmęczeni. W tamtym czasie przed każdym z oficjalnych wyjść uciekałam, by się upewnić, że syn jest nakarmiony - zaznaczyła.