Decyzja księcia Harry’ego i jego żony wywołała lawinę spekulacji na temat konsekwencji, jakie wiążą się z odłączeniem się pary od rodziny królewskiej. Jedni wróżą początek końca monarchii i nazywają wydarzenie „Megxitem”, inni zaś kibicują księżnej i Harry’emu na nowej drodze życia. Para postanowiła zacząć działać szybko i Meghan już wyjechała z Wysp.

Meghan Markle leci do Kanady

Książęca para od połowy grudnia przebywała na kontynencie amerykańskim, tam spędziła święta i Nowy Rok. W Kanadzie został też mały Archie i pewnie dlatego Meghan postanowiła jak najszybciej wrócić do synka. Tymczasem Harry pozostał w Zjednoczonym Królestwie, gdzie z pewnością ma sporo formalności do załatwienia. Bo choć małżeństwo zadeklarowało, że zamierza „wspierać Królową”, nie jest do końca jasne, jak rola Meghan i Harry’ego miałaby kształtować się w przyszłości.

Odpowiedź Królowej Elżbiety II

Nie jest tajemnicą, że pomysł wnuczka i jego żony niespecjalnie przypadł do gustu Monarchini. Ta zwołała już podobno posiedzenie.

Królowa zwołała spotkanie wszystkich czterech rodzin królewskich i zleciła im wymyślenie wykonalnej strategii i nowych ról dla księcia i księżnej Sussex w ciągu najbliższych dni, a nie tygodni – informuje źródło Daily Mail.

Niewykluczone, że babcia Harry'ego poczuła się zawiedziona decyzją wnuczka. Jak twierdzi źródło brytyjskiego tytułu, książę miał zignorować prośby otoczenia o to, by wstrzymać się z oświadczeniem, które przeczytaliśmy w środę.

Trzeba przyznać, że wśród szeregów royal family dawno nie było takiego poruszenia. Bo choć rodzina zmaga się z wieloma problemami, do tej pory nikt z najbliższego otoczenia Królowej nie zdecydował się na tak drastyczny krok. Brytyjska royal family podobno nie zamierza odbierać parze tytułów królewskich.