Mel Gibson. To imię i nazwisko pojawia się ostatnio w mediach dosyć często i nigdy nie wiemy, jaką niespodziankę nam zaserwuje. Obelgi na tle rasowym? Przemoc? Prowadzenie samochodu po alkoholu? Tym razem nic z tych rzeczy. Aktor miał co prawda problem siedząc za kierownicą swojego samochodu, ale według władz „podejrzenie o prowadzenie pod wpływem alkoholu lub środków odurzających zostało oddalone”… Odetchnęliśmy z ulgą. „Zupełnie nie wiem jak to się stało, że samochód zjechał z drogi” oświadczył aktor zaraz po wypadku.

W niedzielę około 20.35, jadąc drogą do Malibu na zachód od Los Angeles, Mel Gibson stracił panowanie nad swoim luksusowym samochodem marki Maserati. „Z niewiadomych przyczyn, Mel Gibson zjechał na prawo prosto w kamieniste pobocze” wyjaśniła w oficjalnym komunikacie policja kalifornijska. „Mel Gibson podał funkcjonariuszom przybyłym na miejsce zdarzenia wszystkie niezbędne informacje, złożył zeznanie i został odwieziony przez przyjaciela” dodali przedstawiciele służb policyjnych.

Tym razem, w odróżnieniu od poprzednich zajść, wypadek bohatera „Braveheart” nie był spowodowany przez alkohol. Aktor i reżyser zaznaczył swoją obecność w kronice policyjnej już w 2006 roku, kiedy to został zatrzymany z ilością alkoholu we krwi przekraczającą dwu i półkrotnie dozwolony limit. Podczas zatrzymania bohater Mad Maxa posunął się do obelg o charakterze antysemickim, co spotęgowało skandal wokół jego osoby. Skazany na trzy lata więzienia w zawieszeniu (które upłynęły w październiku 2009 roku), ten niepokorny katolik musiał odbyć terapię odwykową i uczestniczyć w spotkaniach anonimowych alkoholików.

Aktor zrealizował cały program zgodnie z zaleceniami, co nie przeszkodziło mu jednak powrócić do złych nawyków: stosowania przemocy i rozwiązłości. Kariera pod znakiem zapytania, skargi wniesione o stosowanie przemocy przez byłą żonę i wypadek samochodowy - Mel Gibson nie próżnuje.