Nowe fakty, a właściwie dźwięki w sprawie Mela Gibsona… Na nowym nagraniu słychać ostrą przepychankę pomiędzy Mad Maxem a Oksaną Gregorievą, z której jasno wynika, że aktor rzeczywiście stosował przemoc wobec partnerki. Nie da się ukryć: oddalił się o lata świetlne od męskiego wzoru cnót i bohaterstwa, które to reprezentowały grane przez niego postaci…

Rozstanie Mela Gibsona i Oksany Gregorievej jest bardzo burzliwe, ale wygląda na to, że ich wspólne życie było również dalekie od sielanki. Do tej pory, zdjęcia zdruzgotanej i zaniedbanej Oksany w czasie rozpraw przed sądem, który rozpatruje całą sprawę, działały na jej korzyść. Nagrania, których zawartość została ujawniona przez amerykański portal Radaronline, na pewno nie poprawiły sytuacji Mela Gibsona.

W transkrypcji nagrania dostarczonego przez Radaronline znalazły się następujące słowa wypowiedziane przez młodą kobietę: „Co to za facet, który może uderzyć kobietę, kiedy ta trzyma dziecko na rękach? A nawet mocno uderzyć ją dwa razy?” Na co Mel Gibson odpowiada: „Wiesz dobrze, że sama na to zasłużyłaś!” Gibson nie ma zbyt wielu argumentów na swoja obronę (w styczniu wybił nieszczęsnej kobiecie zęby), być może tyle, ze tym razem nie nazwał jej „lochą”… A to tylko jedno słowo z całej kolekcji obelg, które pomogły Gibsonowi przejść drogę od bohatera do … zera.