Szczęśliwe zakończenia w Hollywood kosztują i Mel Gibson nie mógł tego uniknąć. Po długich miesiącach przed sądem, często w wyniku oskarżeń byłej żony Oskany Grigorievej, aktor być może zdoła zakończyć ten trudny okres. Bohater „Braveheart” będzie musiał zapłacić młodej kobiecie 520 000 €, zostawić jej jeden z domów, który będzie mógł sprzedać dopiero po ukończeniu przez syna 18 lat oraz przelewać na jej konto alimenty, których wysokość nie została jednak ujawniona. W zestawieniu z całą batalią sądową, przez którą przeszedł, taki wysiłek finansowy nie wydaje się być dla niego zbyt duży.  

Czas najwyższy, żeby rodzice małej Lucii (2 lata), dla jej dobra doszli do porozumienia. Wszyscy byli już tym wykończeni. Świadomy tego wszystkiego Mel Gibson, podziękował zresztą serdecznie sędziemu za „rozsądne zakończenie sprawy”. Żeby nie dolewać oliwy do przygaszone już ognia, oboje mają formalny zakaz wypowiadania się na ich temat w mediach bądź we wszelkiego rodzaju wydawnictwach.

Oskana Grigorieva ma swój wielki udział w pogorszeniu wizerunku aktora. Młoda piosenkarka, mam chłopca, którego ojcem jest Timothy Dalton, oskarżyła Mela Gibsona o stosowanie przemocy domowej oraz alkoholizm, który wpływał na jego agresywne zachowanie. Po bardzo trudnym okresie związanym z burzliwym rozwodem oraz kilkoma klapami filmowymi, wydaje się, że Mad Max powoli odradza się z popiołów. Dzięki długoletniej przyjaciółce Jodie Foster, która zaproponowała mu rolę w swoim ostatnim filmie „The Beaver”, Mel Gibson powraca na dobre strony gazet.