Ostatnie dni prezydentury Donalda Trumpa przyniosły zaskakujący zwrot wydarzeń w USA. Zamieszki, do których doszło na terenie Kapitolu, wstrząsnęły światem, a o amerykańskiej demokracji zaczęto mówić jako o zagrożonej. Sam Donald Trump został zablokowany w mediach społecznościowych, a część z jego dotychczasowych sprzymierzeńców odwróciła się od 45. prezydenta USA.

Melania Trump żegna się z Białym Domem

Pierwsza Dama Stanów Zjednoczonych, Melania Trump, raczej nie przyzwyczaiła wyborców do częstego zabierania głosu w trudnych sprawach społeczno-politycznych. Także zamieszki sprowokowane przez słowa jej męża o rzekomym fałszowaniu wyników wyborów prezydenckich nie skłoniły jej dotychczas do głębszych refleksji wygłaszanych publicznie. Na pożegnanie z rolą "najważniejszej kobiety w państwie" Melania Trump postanowiła jednak wydać oświadczenie. Co w nim znajdziemy?

Podobnie jak wy wszyscy, zastanawiałam się nad minionym rokiem i tym, jak niewidzialny wróg, Covid-19, przetoczył się przez nasz piękny kraj. Wszystkie narody doświadczyły utraty bliskich, problemów z gospodarką i negatywnych skutków izolacji - napisała Pierwsza Dama. (...) Służenie jako wasza Pierwsza Dama było zaszczytem mojego życia. Chcę podziękować milionom Amerykanów, którzy wspierali mnie i mojego męża. Jestem wam wszystkim wdzięczna za to, że mogłam wam służyć - czytamy dalej.

Melania odniosła się też do ostatnich wydarzeń. Potępia zamieszki i uważa, że wiele z doniesień wokół tego tematu jest "nieuzasadnionych i nieprzyzwoitych":

Jestem rozczarowana i przygnębiona tym, co wydarzyło się tydzień temu. Uważam za haniebne, że wokół tych tragicznych wydarzeń pojawiły się nieprzyzwoite plotki, nieuzasadnione osobiste ataki i fałszywe, wprowadzające w błąd oskarżenia - ze strony ludzi, którzy chcą mieć znaczenie i mają coś do powiedzenia. Każdy z was jest kręgosłupem tego kraju. Jesteście ludźmi, którzy sprawiają, że Stany Zjednoczone są tym, czym są, i którzy ponoszą niewiarygodną odpowiedzialność za przygotowanie naszych przyszłych pokoleń - czytamy.

Jej wypowiedź spotkała się z krytyką m.in. na Twitterze, gdzie Pierwszej Damie zarzuca się narcyzm oraz zdecydowanie za późną odpowiedź na zamieszki.