W świecie celebrytów, Melanie Griffith jest znaną fanką operacji plastycznych, ponieważ „boi się stracić męża”, o trzy lata młodszego od niej Antonio Banderasa. Jak na ironię, w tym roku Melanie wystąpiła gościnnie w serialu „Nip/Tuck” (Bez skazy), którego historia rozgrywa się w świecie chirurgów plastycznych…

Życie Melanie Griffith owocowało we wzloty i upadki, co nie raz odbijało się na jej zdrowiu. W wieku 52 lat, żona Antonio Banderasa zdecydowała się popracować nad swoim szczęściem. Bardziej niż kiedykolwiek zakochana w swoim mężu (ślub wzięli w 1997 roku) Melanie po raz kolejny postanowiła zadbać o ich wspólne szczęście małżeńskie.

Gwiazda zgłosiła się do centrum odwykowego Cirque Lodge w stanie Utah, znanego z „goszczenia” wielu amerykańskich sław (między innymi leczyły się tam Lindsay Lohan oraz Eva Mendes). Melanie podjęła tam walkę ze swoim uzależnieniem od narkotyków. To nie pierwszy raz, kiedy była żona Dona Johnsona przechodziła terapię odwykową, poprzednio w 2000 roku leczyła się z powodu uzależnienia od środków przeciwbólowych (z Donem Johnsonem dwukrotnie stawali na ślubnym kobiercu: w 1976 roku oraz ponownie w 1989 by rozwieść się w 1996).

Obecnie, Melanie Griffith pragnie pozostać w dobrym zdrowiu, tak dla swego partnera życiowego, jak id la trójki dzieci: Dakoty Johnson, Alexandra Bauera i Stelli Banderas: „Mój mąż i moja rodzina dali mi silne wsparcie, przed wyjazdem do Utah. Walczę dla nich…” powiedziała, na krótko przed zgłoszeniem się do kliniki. Według ostatniego oficjalnego oświadczenia Melanie Griffith jest na dobrej drodze aby powrócić do zdrowia i pełni sił. I tego jej powinniśmy życzyć!