Transmitowany na antenie publicznego nadawcy Festiwal Opole 2020 nieoczekiwanie stał się pokazem mniej lub bardziej wymownych gestów solidarności ze społecznością LGBT+. W trakcie niedzielnego konkursu "Premiery" nagroda publiczności im. Karola Musiała trafiła w ręce Stanisławy Celińskiej za utwór "Niech minie złość". Doświadczona artystka podkreśliła, że swój protest song przeciw nienawiści, w którym padają m.in. słowa "jesteśmy przecież tacy sami, więc po co wzajemna zawiść?" napisała specjalnie z myślą o 57. KFPP Opole 2020.

W mojej piosence chodzi też o złość na drugiego człowieka, że bardzo łatwo można komuś przypiąć łatkę, a tak naprawdę, nie mamy prawa tego robić, bo nie wiemy, co jemu się stało. Jak się człowiek złości, staje się agresywny, często robi to w samoobronie i zaczyna wtedy kąsać innych, gryźć. A jeśli bardzo mocno to robi, to znaczy, że potrzebuje energii, wsparcia. Warto wówczas się nad taką osobą pochylić i pomóc - tak, jak napisałam w tej piosence - Stanisława Celińska wyjaśnia przesłanie swojego festiwalowego utworu w rozmowie z "Faktem".

Mery Spolsky apeluje o równość na Festiwalu Opole 2020

W wyraźny sposób swoje poglądy postanowiła w tym roku zamanifestować na deskach opolskiego amfiteatru także Mery Spolsky. Nominowana do Fryderyków wokalistka i autorka piosenek wykorzystała obecność na transmitowanym na żywo w TVP Kultura koncercie "Scena Alternatywna" do tego, by wprost wesprzeć przedstawicieli szykanowanych w Polsce mniejszości seksualnych.

- To będzie piosenka o miłości pt. "Miło było pana poznać", chociaż tak naprawdę mogłaby się nazywać "Miło było panią poznać", bo myślę, że miłość zasługuje na równość i nieważne czy dziewczyną z dziewczyną, czy chłopak z chłopakiem, chłopak z dziewczyną. Po prostu wszyscy jesteśmy "spolsky", a ludzie "spolsky" się szanują, prawda? Niech żyje miłość!  - zaapelowała w poniedziałkowy wieczór Mery Spolsky.

Wypowiedź autorki hitów "Bigotka" i "Mazowiecka kiecka" spotkał się z aplauzem opolskiej publiczności. Słowa Mery Spolsky nie były jednak kompletnym zaskoczeniem dla jej wiernych fanów. Artystka już od dłuższego otwarcie wspiera społeczność LGBT+ w naszym kraju i pojawia się na wydarzeniach organizowanych przez pozarządową organizację Kampania Przeciw Homofobii.

Swoje wsparcie dla tęczowej społeczności wyraziła także w maju, zamieszczając utwór "Sorry from the mountain" ze swojej ostatniej płyty "Dekalog Spolsky" na składance "Music 4 Queers & Queens", czyli dwupłytowym albumie wydanym przez wytwórnię Kayax we współpracy z Paradą Równości.

Tęczowe akcenty zespołu Noże w Opolu

Co ciekawe, na słowach Mery Spolsky się nie skończyło. Apel o tolerancję wygłosili tego wieczoru w Opolu także inni wykonawcy koncertu "Scena Alternatywna".

Nie ma miłości bez poszanowania praw innych. Chcieliśmy zaznaczyć, że miłość nie wyklucza - powiedział ze sceny wokalista zespołu Noże, nawiązując w ten sposób do nazwy stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza działającego na rzecz wprowadzenia w Polsce równości małżeńskiej dla par jednopłciowych.

Z kolei gitarzysta wspomnianej grupy miał na swoim instrumencie naklejkę z tęczową flagą, którą zresztą często było widać na ekranie w trakcie transmisji.

Myślicie, że w przyszłym roku jeszcze więcej artystów zdecyduje się wesprzeć społeczność LGBT+ na scenie w Opolu?

ZOBACZ TEŻ: Mery Spolsky opowiada o singlu "Mazowiecka Kiecka": Ten utwór prawie wyleciał z płyty! [WYWIAD]