Thomas Macias - Kalifornijczyk, który zdecydował się pójść na grilla organizowanego przez swoich przyjaciół, w emocjonalnym wpisie wyraził żal z powodu łamania zasad dystansu społecznego i zachęcał ludzi do noszenia maseczek. Mężczyzna w czerwcu wybrał się na imprezę niedaleko Los Angeles, a niedługo później zaczął źle się czuć. 18 czerwca okazało się, że wynik jego testu na obecność koronawirusa jest pozytywny, a on sam postanowił przeprosić członków rodziny, że naraził ich na niebezpieczeństwo swoją "głupotą".

Kalifornijczyk zmarł na koronawirusa. Zaraził się na grillu

- Kilka tygodni temu wyszedłem z domu i zaraziłem się koronawirusem. Z powodu mojej głupoty naraziłem zdrowie mamy i moich sióstr. To było bardzo bolesne doświadczenie. To nie są żarty. Jeśli musisz wyjść, załóż maskę i zachowaj dystans społeczny. Nie bądź takim idiotą jak ja. Mam nadzieję, że z pomocą Boga będę w stanie to przetrwać - napisał na Facebooku 51-latek.

Niestety, Thomas Macias zmarł jeden dzień po udostępnieniu emocjonalnego wpisu. Jak donosi serwis "People", mężczyzna pracował jako kierowca ciężarówki i cierpiał na cukrzycę, która jest jednym z czynników zwiększających szansę na powikłania w wyniku zarażenia się COVID-19. Szwagier Maciasa powiedział mediom, że 51-latek zaraził się od jednego z przyjaciół obecnych na grillu, który był świadomy swojego nosicielstwa, ale nie sądził, że mógłby kogokolwiek zarazić, gdyż nie miał żadnych objawów.