Michael Buble w nowym wywiadzie zdradził, że choroba nowotworowa jego prawie 5-letniego dziś syna Noah to najbardziej bolesne doświadczenie w jego życiu. Kanadyjski piosenkarz przyznał jednak, że dzięki temu spojrzał na życie z zupełnie innej perspektywy. Gdy W listopadzie 2016 roku wokalista i jego żona, pochodząca z Argentyny aktorka i modelka Luisana Lopilato potwierdzili krążące w mediach plotki o stanie zdrowia ich syna. Krótko po tym, jak Michael Buble ogłosił, że mały Noah choruje na raka wątroby, zawiesił swoją karierę. Teraz ujawnia, że myślał wtedy, że w tamtym okresie myślał, że już nigdy nie wróci na scenę. - Byłem w piekle. Nie mówię o wszystkim, nawet swoim przyjaciołom, ponieważ to bardzo boli. To mój chłopiec. Jest superbohaterem. Piekło wydaje się naprawdę miłym miejscem, porównując je z tym, co przeszliśmy. Naprawdę myślałem, że nie wrócę już nigdy do muzyki - powiedział w rozmowie z "Herald Sun".

Michael Buble o chorobie nowotworowej syna

Syn Michaela Buble i jego rodzice najgorsze mają na szczęście już za sobą. Mały Noah w grudniu 2016 przeszedł operację usunięcia guza. Gwiazdor przyznaje, że po ponad roku leczenia w Los Angeles stan zdrowia jego syna jest o wiele lepszy, ale niestety wciąż brakuje mu sporo do pełnego wyleczenia. Przypomnijmy, że Michael Buble i Luisana Lopilato poza Noah wychowują jeszcze jednego syna o imienia Elias (ur. 2016) oraz spodziewają się narodzin swojej pierwszej córki.

Zdjęcia Michaela Buble z żoną i dziećmi znajdziecie w GALERII >>

ZOBACZ: DAWID KWIATKOWSKI wraca z piosenką-modlitwą "Sam 1.0". Zobacz emocjonalny teledysk [WIDEO]