Dokładnie 10 lat temu, 50-letni Michael Jackson zmarł w szpitalu uniwersyteckim UCLA Medical Center w Los Angeles. To pierwsza rocznica śmierci Króla Popu od premiery głośnego filmu "Leaving Neverland", który jedni nazywają paszkwilem, a drudzy szokującą prawdą na temat sławnego gwiazdora. Parę dni przed 10. rocznicą odejścia artysty ukazał się kolejny dokument, który rzuca nowe światło na kontrowersje związane z ostatnimi dniami jego życia. Detektywi, którzy badali okoliczności śmierci Michaela Jacksona ujawnili nieznane dotąd szczegóły na temat stanu jego ciała w momencie zgonu.

W filmie "Killing Michael Jackson" jeden ze śledczych wspomina, że artysta był łysy i pokryty bliznami. Przypomnijmy, że 1984 roku Michael Jackson doznał poparzeń drugiego stopnia podczas kręcenia reklamy Pepsi. W efekcie, piosenkarz stracił włosy na głowie, co ukrywał na co dzień nosząc peruki. Właśnie wtedy uzależnił się też od silnych środków przeciwbólowych.

Wypowiadający się w filmie detektywi stwierdzili jednak, że pomimo jego fizycznego stanu, "nie wyglądał na człowieka, który powinien był umrzeć". Dan Myers z policji z Los Angeles stwierdził nawet, że piosenkarz był "stosunkowo zdrowy".

Michael Jackson - 10. rocznica śmierci

Wspomniany detektyw opisał też stan sypialni Michaela Jacksona, skąd w dniu śmierci zabrało go pogotowie. Na łożu śmierci znaleziono dziecięcą lalkę, a na podłodze leżały igły i puste opakowania po lekach. W pokoju znajdowała się również tablica ogłoszeń z reklamami z udziałem dzieci, a także szereg dziwacznych notatek. Przypomnijmy, że jako oficjalną przyczynę śmierci Michaela Jacksona początkowo podano nagłe zatrzymanie akcji serca. 

W ciągu zaledwie 48 godzin okazało się, że to było coś więcej niż przedawkowanie. Mieliśmy świadomość, że doktor Murray albo przestał udzielać resuscytacji albo najpierw wszystko wyczyścił, a dopiero potem zaczął udzielać pomocy - mówią detektywi. 

W listopadzie 2011 roku, w wyniku dwuletniego dochodzenia, osobisty lekarz Michaela Jacksona został uznany winnym nieumyślnego zabójstwa artysty poprzez podanie propofolu. Dodajmy, że stosowanie tego leku znieczulającego w warunkach domowych jest niedozwolone.

SPRAWDŹ TEŻ: JOE JACKSON nie żyje. Ojciec Michaela Jacksona był śmiertelnie chory