Michał Czernecki do tej pory raczej nie opowiadał o swoim życiu prywatnym. Niedawno wydał jednak książkę, w której szczerze i otarcie opowiedział m.in. o sowich życiowych traumach. W wywiadzie-rzece aktor przyznał się m.in. do prób samobójczych i molestowania seksualnym, którego ofiarą padł kiedy był nastolatkiem. Do zdarzenia doszło w 1990 roku, podczas obozu harcerskiego. Aktor był "pupilkiem" wychowawcy na koloniach, co okazało się dla niego przekleństwem. Co o wydarzeniach z lata tego roku mówi dziś Michał Czernecki?

"To był rok 1990. Miałem dwanaście lat i pojechałem na spływ czółnami rzeką Wartą, który sam w sobie był wspaniałą i niezapomnianą przygodą. Jednym z wychowawców i jednocześnie kierownikiem obozu był Roman. Od początku jakoś mnie sobie upodobał. Pamiętam, że pierwszego dnia przyjechaliśmy, rozłożyliśmy obóz i pobiegliśmy wszyscy wykąpać się w Warcie. Pływaliśmy, a on nagle przyszedł i wydał komendę, że teraz wszyscy ściągamy kąpielówki. Nie, że poważny rozkaz, tylko tak bardziej dla zgrywy, takie wyzwanie. No i chłopaki to zrobili" – opisał obóz w swojej książce Michał Czernecki.

Michał Czernecki był molestowany jako nastolatek

Michał Czernecki jako jedyny z grupy, sprzeciwił się wówczas "wyzwaniu" i nie zdjął majtek:

"Zostałem w slipach" - przyznaje. Na karę nie musiał długo czekać. "Kiedy i ja chciałem wyjść z wody, Roman zaczął odpychać mnie od burty pagajem, niby dla zabawy. (...) Ostatecznie przestał to robić i wciągnięto mnie do tej łodzi, ale było to bardzo nieprzyjemne i dziwne uczucie" – zdradza dziś Czernecki.

Mimo to wychowawca nadal był dla młodego aktora sowim idolem. Do czasu. Jak się bowiem okazuje, sytuacja ze środka jeziora była dopiero początkiem niestandardowego zachowania opiekuna kolonii:

"Pewnego wieczoru wziął mnie na wieczorny spacer. Wydawało mi się, że to fajne i zupełnie naturalne. Pamiętam, że szliśmy jakąś wąską drogą i on nagle zaczął mówić o masturbacji. Zapytał, czy to robię i zapewnił, że to jest zupełnie normalne i że na przykład w wojsku jest tak, że mężczyźni robią to w grupach, w swojej obecności i to jest taki męski rytuał" – wspomina dziś aktor.

Na samych słowach się jednak nie skończyło. Opiekun wyjazdu przeszedł bowiem do czynów, które już wtedy były zabronione przez prawo:

"I nagle Roman zapytał: "A ty sprawdzałeś, czy z tobą tam jest wszystko OK? Czy ja mogę sprawdzić?", po czym włożył mi rękę w majtki i mnie dotknął. Tak po prostu" - pisze aktor w swojej książce.

Ta nieprzyjemna sytuacja nie była jednak ostatnią, jakiej ze strony opiekuna doznał 12-letni Michał. Do dziwnego zachowania z jego strony doszło jeszcze raz. Wychowawca zaprosił na spacer Michała Czerneckiego i jego kolegę. Następnie niemal w środku nocy zostawił w głębi polany. Sami mieli znaleźć drogę powrotną. Zadanie ich jednak przerosło i byli zdani na pomoc Romana, co ten bezwzględnie wykorzystał:

"Kazał nam się rozebrać do naga. Ale myślę, że ponieważ było nas dwóch i prawie świtało, nie miał odwagi nas wykorzystać seksualnie. Postawił na sadyzm, który być może też go jakoś kręcił. Kazał nam czołgać się nago w bardzo ostrej, wysokiej trawie" - opisuje traumatyczne wspomnienie Michał Czernecki.

Michał Czernecki został zgwałcony?

Michał Czernecki zdecydował się opowiedzieć o tym wszystkim dopiero teraz. Jedyną pocieszająca informacją w całej tej opowieści jest fakt, że wychowawca kolonijny po wielu latach poszedł do więzienia, gdzie obecnie wciąż odsiaduje kare za molestowanie młodych chłopców. Aktor przyznaje dziś, że na szczęście nie został zgwałcony podczas wspomnianego obozu. Nie zmienia to faktu, że nieprawidłowe zachowanie opiekuna kolonii rzuciło się cieniem na całe jego życie…