Michał Piróg został ojcem. Choreograf, a także opiekun uczestników w show "Top Model", podzielił się nowiną na Instagramie. To właśnie tam w środę zamieścił informację, nie zdradzając jednak wszystkich szczegółów. Ale już w czwartek dowiedzieliśmy się więcej! Okazuje się, że Piróg zdecydował się na adopcję. Malezyjskiej sieroty? Z opisu pod zdjęciem wynika, że chłopczyk (?), którego Michał nazywa "małym", był w bardzo ciężkim stanie, jego rodzice zginęli, a on sam walczył o życie. Piróg nie wahał się długo - od razu postanowił się nim zaopiekować. Zaś o swojej szlachetnej decyzji poinformował w czasie, gdy w Polsce dużo mówi się o prawach osób LGBT, w tym o ich prawie do adopcji. Tym samym Michał Piróg włożył kij w mrowisko. Jak zareagowano na jego post? Sprawdź PONIŻEJ.

Michał Piróg zaadoptował afrykańską sierotę?

Michał Piróg od lat działa na rzecz społeczności LGBT, wspiera też inne organizacje oraz akcje charytatywne. Angażuje się m.in. w ruchy mające na celu ochronę praw zwierząt oraz szerzenie tolerancji. Od dawna jeździ też do Afryki i do Azji, m.in. po to, by pomagać najbardziej potrzebującym. Podczas ostatniej podróży do Malezji Piróg podjął życiową decyzję. Zdecydował się na adopcję, prawdopodobnie dziecka, a tym samym - jak ogłosił - został ojcem.

Ta rzeka nazywa się Kinabatangan. To w jej pobliżu ponad 6 miesięcy temu małego znalazł pewien farmer - napisał Piróg na Instagramie. - Rodzice zginęli, a mały leżał głodny tuż przed wejściem do swojego domu. Wychłodzony, odwodniony, przerażony, z dużą niedowagą i z bardzo ciężkimi objawami malarii został przewieziony do ośrodka. Przez sześć przeszło miesięcy walczono o jego zdrowie. Tam też wpadliśmy na siebie.

Choć nie mamy oficjalnego potwierdzenia, to domyślamy się, że chodzi o malezyjskiego chłopca, który ledwie uszedł z życiem. Choć Michał Piróg początkowo działał kierowany po prostu odruchem serca, to uregulował już wszystkie sprawy formalne. I teraz już oficjalnie jest ojcem. Tancerz często podkreślał, że marzy o dziecku. Mówił o tym m.in. w swojej autobiografii "Chce żyć". Wygląda na to, że jego marzenie się spełniło:

Możecie mi mówić "tato"... Właśnie otrzymałem dokumenty. Wdech , wydech - wiem , znam zdanie niektórych osób na ten temat. Widzicie są faktycznie osoby które sadzą, że inni ludzie kierują się własnym interesem w podejmowaniu przeróżnych decyzji życiowych. Zapewne są i tacy ale są i ci którzy myślą w wielu kwestiach nie umysłem, wygodą czy ewentualnym profitem. Są ludzie którzy kierują się czystą empatią, chęcią pomocy. Dania innym lepszego startu, zwykłą może troską... Sam nie wiem staram się nie myśleć za dużo tylko działać w czystym odruchu serca.

Postawa Piróga jest zdecydowanie godna szacunku i naśladownictwa. Dlatego, wbrew temu, czego można by się spodziewać, na jego Instagramie pojawiła się lawina gratulacji i ciepłych, pełnych podziwu komentarzy. Pierwszy post Michała polubiło ponad 27 tys. osób, w tym Joanna Krupa, Leszek Stanek, Dominika Gwit, Grażyna Wolszczak i Piotr Rubik. Drugi - już prawie 6 tysięcy! Pod zdjęciami czytamy:

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Gratuluję i życzę powodzenia!

Masz wielkie serce!

Gratulacje! Najlepsze to dzielić się miłością.

Bądź takim rodzicem, jakim jesteś człowiekiem, a resztą się nie przejmuj!

Ale wzrusz! Dobrze, że dzięki Tobie zakończenie jest piękne...

My również gratulujemy Michałowi Pirógowi szlachetnej postawy i życzymy mu dużo szczęścia w nowej, wyjątkowej roli - ojca.

A teraz czekamy na oficjalne potwierdzenie nowiny.