Barack Obama wydał we wtorek uroczystą kolację na cześć premiera Włoch Matteo Renziego i jego żony Agnese Landini. To już ostatnie takie wydarzenia podczas jego prezydentury. Największa uwagę skupiła na sobie jednak amerykańska pierwsza dama, która wzbudziła zachwyt swoją stylizacją. I nie ma się co dziwić! Michelle Obama po raz kolejny zadała szyku i udowodniła, że przyznane jej przez amerykańskie media miano ikony stylu jak najbardziej się jej należy!

HOT NEWS: Lady Gaga i Michelle Obama na okładce tego samego tygodnika. Czytelnicy i felietoniści podziękowali Pierwszej Damie za jej pracę!​

Jak podkreślaj krytycy mody, suknia od Atelier Versace autorstwa Donatelli Versace, w której wystąpiła Michelle Obama, zapisze się w historii ośmioletniego pobytu pierwszej damy w Białym Domu. Bo kreacja była faktycznie zjawiskowa! Suknia w odcieniu różowego złota została wykonana z materiału przypominającego kolczugę i charakteryzowała się wieloma drapowaniami oraz asymetrycznie rozłożonymi rękawkami. Kreacja kosztowała ponad 50 tys. zł.

Redakcje większości opiniotwórczych magazynów o modzie z zachwytem rozpisywały się wczoraj o kreacji amerykańskiej pierwszej damy. Wybór marki Versace był dość oczywisty. Tym bardziej, że Atelier Versace jest ekskluzywną linią założoną w latach 70. przez Gianniego Versace - jednego z włoskich rewolucjonistów mody i najsłynniejszych projektantów na świecie. A wtorkowa kolacja została wydana właśnie na cześć głowy włoskiego rządu.

ZOBACZ TEŻ: Michelle Obama w bardzo modnej sukience tańczy i pozuje do selfie u Ellen DeGeneres! [ZDJĘCIA]​

Podczas 14 oficjalnych kolacji urządzanych w Białym Domu pierwsza dama zawsze starała się wybierać kreacje marki z kraju pochodzenia gościa, na którego cześć wyprawiana była uroczystość. O tym, że tym razem po raz kolejny dokonała trafnego wyboru, świadczą komentarze światowych publicystek mody.

Vanessa Friedman z "The New York Times" napisała, że Michelle Obama "utwierdziła swoją pozycję jako prawdopodobnie twórczyni największego sukcesu w sztuce politycznego dress code’u we wszystkich dotychczasowych administracjach". Swoim wyborem podkreśliła siłę kobiet, o którym sama wielokrotnie mówiła w swoich przemówieniach, w tym tych wspierających Hillary Clinton w drodze do Białego Domu. Nic jednak w jej przypadku nie mówi tak wiele jak kreacje żony prezydenta USA.

Przyznacie, że modowy wybór Michelle Obamy z metką Versace był tym razem wyjątkowo trafiony?