Mikołaj Jędruszczak wziął udział w transmisji na żywo, podczas której postanowił wyjawić przyczyny rozstania z Sylwią Madeńską. Chociaż tenisista zdobył się na dużą szczerość, jego wypowiedzi spotkały się z krytyka internautów. Uczestnik "Tańca z Gwiazdami" nie szczędził bowiem bardzo prywatnych szczegółów, które prawdopodobnie nie powinny były trafić do mediów.

Dlaczego Mikołaj Jędruszczak i Sylwia Madeńska się rozstali?

Jędruszczak w rozmowie z redaktorem serwisu "Przeambitni.pl" wyjawił, dlaczego zdecydował o rozstaniu z ukochaną. Opowiedział o sytuacjach, które sprawiły, że zaczął mieć wątpliwości co do uczuć Madeńskiej. 

- Mimo że oficjalnie się rozeszliśmy, utrzymywaliśmy kontakt. Pisaliśmy, rozmawialiśmy przez telefon. Spotykaliśmy się, spędzaliśmy razem noc. Mieliśmy ustalenia, że po rozstaniu będziemy trzymali do siebie szacunek, informowali się o wyjściach. Ja informowałem Sylwię, ona mnie nie. 

Tenisista przytoczył sytuację, kiedy Sylwia poszła na urodziny, a on pół nocy siedział przed jej domem. Miał martwić się o partnerkę, bo wiedział, że "takie imprezy różnie się kończyły". - Przyjechała z kolegą pijanym, którego musiała wyciągać z samochodu. Nie była w stanie mi poświęcić 3 minut, kiedy pół nocy się martwiłem. Poinformowałem ją, że takie zachowanie jest poniżej krytyki. Sylwia doskonale wie, co zrobiła, nie chcę rzucać żadnych oskarżeń.

Nie omijając nawet najbardziej prywatnych szczegółów, opowiedział też o innej imprezie Madeńskiej, z której miał ją odebrać.

- Sylwia po raz kolejny zabalowała tak ostro. Dowiedziałem się od znajomego ochroniarza. Musiałem ją nietrzeźwą w stanie nieważkości odklejać od innych facetów. (...) Pojechałem po nią, bo w takim stanie jak była, to można było z nią zrobić wszystko. Biła mnie po twarzy, ale udało mi się ją zabrać.

Jędruszczak przyznał, że wielokrotnie został oszukany przez partnerkę i w końcu stracił do niej zaufanie.

- Sylwia wiele razy kłamała. Obiecała, a później nie robiła tego. Wiele razy zawodziłem się na niej, jeżeli chodzi o zaufanie i doprowadziło mnie to do decyzji, którą obwieściłem na Instagramie.

Mikołaj Jędruszczak podczas transmisji na żywo zapewnił również, że Sylwia ogląda live i wysyła komentarze z fałszywego konta. Nie zdecydował się jednak wyjawić jego nazwy.

Myślicie, że tenisista powinien o tak prywatnych rzeczach opowiadać w wywiadach?