Zmiany w obsadzie serialu "Ojciec Mateusz". Uwielbiany przez widzów Artur Żmijewski, który od jedenastu lat wcielał się w tytułową postać produkcji, poprosił o wygaszenie jego wątku. 54-latek chce skupić się na reżyserowaniu odcinków serii, a jego miejsce na ekranie zajmie inny popularny aktor. Jak donosi "Świat seriali", w nadchodzącym sezonie "Ojca Mateusza" bohater grany przez Żmijewskiego wyjedzie na rekolekcje do Krakowa. W rezultacie w parafii w Sandomierzu pojawi się nowy ksiądz - Walery Opałek, który bardzo szybko zaskarbi sobie sympatię parafian. W jego rolę wcieli się Mikołaj Roznerski. W kolejnych odcinkach okaże się jednak, że ojciec Mateusz zaginie, a jego przyjaciele będą podejrzewali, że został on zamordowany.

Mikołaj Roznerski w serialu "Ojciec Mateusz"

Czy Artur Żmijewski odejdzie z "Ojca Mateusza" na dobre? "- Czas pokaże. Zostawił sobie otwartą furtkę. Jego bohater zawsze może się odnaleźć" - powiedziała osoba z produkcji w rozmowie z Super Expressem. Fani serialu nie są jednak zadowoleni z takiego rozwiązania. Pojawiają się komentarze, że bez ojca Mateusza produkcja nie będzie już taka sama i lepszym rozwiązaniem byłoby całkowite zakończenie serialu. Dopytują również, co z tytułem serialu i czy producenci zamierzają zmienić go na przykład na "Don Walero".

Myślicie, że Mikołaj Roznerski sprawdzi się w roli księdza?