Miley Cyrus przed kilkoma tygodniami przeżyła traumę, gdy jej ukochany szczeniak Floyd został porwany i zagryziony przez kojoty. Gwiazda, znana ze swojego przywiązania do czworonogów, ciężko odchorowała tę traumę, a nawet groziła odwołaniem swoich koncertów.

Na szczęście Cyrus udało się jakoś dojść do siebie, jednak wokalistka wciąż przeżywa żałobę po pupilu. Niedawno zdecydowała się ona uczcić jego pamięć w dość oryginalny sposób.

Miley Cyrus urządziła bowiem w miniony weekend w swoim domu specjalną imprezę, podczas której goście mogli zrobić sobie tatuaż. Gwiazda sama skorzystała z tej okazji, aby uwiecznić na swoim ciele postać ukochanego Floyda.

Co więcej, Cyrus zdołała nakłonić do tego samego jeszcze dwójkę swoich znajomych!

Myślicie, że taki sposób na poradzenie sobie ze stratą czworonoga jest dobry?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Miley Cyrus - Znowu ją okradziono