Ruben Limardo Gascon musi pokonywać nawet 50 kilometrów rowerem dziennie, by dowieźć zamówione przez klientów jedzenie. Wenezuelski szermierz, który na co dzień trenuje w Łodzi, przez pandemię zmuszony został do podjęcia dodatkowej pracy. Do tej pory złoty medalista olimpijski mógł liczyć na wsparcie sponsora oraz niewielką pomoc finansową państwa. Niestety, obecna sytuacja na świecie spowodowała, że pieniędzy zaczęło brakować.

Mistrz olimpijski dostarcza jedzenie mieszkańcom Łodzi

- Sytuacja stała się zła, ale nie należę do osób, które łatwo się poddają. Kiedy zobaczyłem stan konta wiedziałem, że muszę znaleźć dodatkowe źródło dochodów i jakąś pracę, by zarobić na życie oraz utrzymanie żony i dzieci - wyznał Limardo. 

Dwukrotny wicemistrz świata, aby nie popaść w problemy finansowe, zdecydował się zostać kurierem rowerowym jednej z sieci dostarczającą jedzenie mieszkańcom Łodzi. Dla mistrza olimpijskiego praca dostawcy nie jest żadną ujmą, a wręcz przeciwnie, ma jego zdaniem wiele zalet. 

- Może mógłbym znaleźć inne zajęcie zarobkowe, ale w tej pracy mam elastyczny grafik, dzięki czemu mogę łączyć ją z treningami, które mam przed południem. Po krótkim odpoczynku po czterech godzinach treningu, ok. godz. 15. odbieram pierwsze zamówienia, wsiadam na rower i dostarczam jedzenie łodzianom. Zazwyczaj pracuję po pięć godzin dziennie i pokonuję w tym czasie około 50 kilometrów. To niezły trening, ale jestem silny, zdrowy, wysportowany, więc naprawdę nie narzekam- stwierdził.

Mimo ciężkiej sytuacji Ruben Limardo nie traci pogody ducha. Pochodzący z Ameryki Południowej sportowiec wierzy, że w przyszłym roku uda mu się siegnąć po drugi złoty medal IO i zostanie pierwszym zawodnikiem w historii z dwoma tytułami mistrza olimpijskiego w szpadzie. Przypomnijmy, że najważniejsza impreza czterolecia odbędzie się w stolicy Japonii, Tokio. 

ZOBACZ: Olimpiada w Tokio została przełożona. Kiedy i gdzie odbędą się letnie igrzyska?