Monika Brodka była przygnębiona, gdy okazało się, że Kora nie żyje. Młoda piosenkarka podziwiała legendę polskiej muzyki i była jej fanką. Ostatnio brodka zaśpiewała hit innej ikony PRL-u, Izabeli Trojanowskiej. Na potrzeby serialu "Rojst" Monika nagrała nową wersję przeboju "Wszystko, czego dziś chcę". W serialu produkcji Showmax usłyszymy też piosenki innych legendarnych artystów, m.in. zespołu Maanam. Z tej okazji zapytaliśmy Brodkę o to, jak wspomina Korę i czy czuje się jej następczynią. Co je łączyło? Czy miały okazję poznać się osobiście? Co Brodka najbardziej ceniła w Korze? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz PONIŻEJ.

Monika Brodka o Korze

Kora zmarła 28 lipca nad ranem. Po tym, gdy o śmierci wokalistki zespołu Maanam poinformowano publicznie, wiele gwiazd zamieściło w mediach społecznościowych swoje pożegnania i ostatnie słowa do artystki. Jedną z nich była Monika Brodka. 30-letnia piosenkarka była mocno poruszona śmiercią Olgi Jackowskiej. Tym bardziej, że zdaniem wielu Brodka jest Korą naszych czasów - unika mainstreamu, jest niezależna, doskonale wie, czego chce, ma silny charakter i wyrazisty styl.

Poczułam ogromny smutek, gdy odeszła Kora - mówi Brodka w rozmowie z Gala.pl. - Dla mnie, jako dla artystki, była to potężna strata, bo uważałam Korę za królową niezależności. I pod tym względem czułam z nią ogromna więź. Kora była kobietą, która zawsze szła pod prąd. Nie oglądała się na żadne mody, była absolutnie wyjątkowa, a ludzie to doceniali.

Tak jak Kora, Brodka też nigdy nie przejmowała się tym, "co ludzie powiedzą", i podążała konsekwentnie własną ścieżka artystyczną:

Ja często walczę ze stereotypami, w które ludzie chcą mnie włożyć, bo przecież jestem kobietą, mam miłą buzię, więc powinnam być ubrana tak, a nie inaczej, malować się w ten, a nie inny sposób i tak dalej... Na pewno postać Kory jako artystki, feministki i osoby niezależnej była dla mnie wzorem. A jej kariera była dowodem na to, że warto być sobą, być wierną swoim ideałom i gustom oraz nie ulegać presji społeczeństwa.

Brodka miała okazję kilkakrotnie przebywać z Korą. Choć nie znały się dobrze, to Monika wyczuwała bijącą z niej wyjątkową energię. Obok magnetycznej osobowości Kory nie dało się przejść obojętnie. Zapytaliśmy Brodkę, jak reaguje na to, że niektórzy porównują ją dziś do Kory:

Gdy mówi się o mnie, że przypominam Korę, to odbieram to jako komplement, ale nie wiem, czy jest w tym prawda. Owszem, wiele nas łączyło, i nie tylko to, że ja też zgoliłam głowę (śmiech). Jej niezależność była mi na pewno bardzo bliska, a także to, że zawsze była otoczona mężczyznami – była jedyną kobietą na scenie. Ja też na scenie jestem otoczona mężczyznami. Ale jednak Kora żyła w zupełnie innych czasach. Fajnie, że „Rojst” przypomni piosenki Mannamu i Kory.

Dowiedz się WSZYSTKIEGO o serialu "Rojst" Showmax>>

Pogrzeb Kory odbył się 8 sierpnia na Powązkach w Warszawie. Podczas pogrzebu mowę wygłosili m.in. Kamil Sipowicz, Magdalena Środa, Wojciech Mann oraz syn Kory, Szymon Sipowicz. Na ostatnim pożegnaniu wielkiej polskiej artystki pojawili się artyści, politycy i osobowości mediów.

PONIŻEJ teledysk Brodki do piosenki "Wszystko, czego dziś chcę", promującej serial "Rojst"