Monika Kuszyńska 9 lat temu uległa tragicznemu wypadkowi samochodowemu. W jego efekcie, wokalistka straciła władzę w nogach i od tego czasu porusza się na wózku inwalidzkim.

Do niedawna Kuszyńska niechętnie wypowiadała się na temat tamtych wydarzeń, jednak odkąd występ na Eurowizji na nowo rozbudził zainteresowanie jej osobą, stała się bardziej rozmowna.

Teraz okazuje się, że była wokalistka grupy Varius Manx wydaje swoją autobiografię. Do sieci trafił już fragment książki, w którym Kuszyńska opisuje swoje rozważania na temat wypadku. Okazuje się, że gwiazda traktuje to wydarzenie jako... znak od Boga!

"Powoli zamykałam się w sobie, śpiewałam coraz gorzej i przestawałam czerpać z tego przyjemność. Moja samoocena bardzo spadła i jedyne w co jeszcze wierzyłam, to w swoją urodę, choć i tu zaczęły pojawiać się kompleksy. Przez chwilę zaświtała mi myśl: Tak się dalej nie da. Muszę coś zmienić. Tylko jak? Jak się z tego wyrwać? Podświadomie krzyczałam do Boga: - Zrób coś, daj mi jakiś znak! Coś musi się wydarzyć! I teraz, kiedy leżałam nieruchomo w szpitalnym łóżku i nie wiedziałam co ze mną będzie, dopadła mnie przerażająca myśl. A może to właśnie ten znak, o który błagałam? Może to odpowiedź od losu na moje wezwanie?" - pisze Monika Kuszyńska w książce "Druga Szansa".

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Monika Kuszyńska - Weźmie udział w "Tańcu z Gwiazdami"?!