Monika Miller to jedna z najbarwniejszych postaci w polskim show-biznesie. Ogólnokrajowy rozgłos 25-latce przyniósł udział w programie "Taniec z gwiazdami", w którym u boku Jana Klimenta zajęła 5. miejsce. Wnuczka byłego premiera cieszy się dużą popularnością także w social mediach. Jej instagramowy profil obserwuje ponad 100 tys. osób. Fotomodelka dała się poznać nie tylko jako miłośniczka tatuaży, ale również osoba, która nie boi się ciężkich tematów oraz trudnych pytań. Na początku roku Monika wyznała, że jest biseksualna. Po kilku miesiącach wnuczka Leszka Millera postanowiła doprecyzować to stwierdzenie. 

- Zauważyłam, że wygląd drugiej osoby nie jest dla mnie najważniejszy. Bardziej pociąga mnie to, czy ktoś jest ambitny, kreatywny, żywy. Nie spotyka się takich osób codziennie. To mnie pociąga i jest atrakcyjne. Kobiety mnie nie podrywają. A mężczyźni? Trafiam na nieodpowiednie osoby, albo mnie to już nie kręci. Coś ewidentnie jest nie tak. To jest panseksualność - mówi Monika Miller w rozmowie z serwisem Pomponik.pl. 

Panseksualizm - na czym polega? 

Panseksualizm ma wiele wspólnego z biseksualizmem, ale między tymi dwoma orientacjami jest też sporo różnic. Dla ludzi panseksualnych nie liczy się płeć, tylko charakter drugiej osoby. Takie osoby przejawiają uczucia do człowieka, niezależnie od jego płci biologicznej, tożsamości płciowej oraz orientacji seksualnej. O panseksualizmie zrobiło się głośno dzięki Miley Cyrus. Piosenkarka przed rokiem w jednym z wywiadów zdradziła, że jest panseksualna. 

ZOBACZ TAKŻE: MONIKA MILLER szczerze: Wmówiono mi, że jestem „brzydka” i mam „ryj jak świnia”