Monika Olejnik nie zgadza się z publikacjami Telewizji Polskiej i "Super Expressu" na temat zabytkowej kamienicy, w której znajduje się jej mieszkanie. Dziennikarka TVN opublikowała na swoim profilu na Facebooku wpis, w którym zapewnia, że kupiła swoje mieszkanie zgodnie z prawem i nie ma nic wspólnego z aferą reprywatyzacyjną w Warszawie. Co więcej, wprost nazywa wyemitowany we wtorek reportaż w programie TVP "Alarm!" manipulacją, a całą sprawę określa mianem "polowania na Olejnik".

- W telewizji publicznej ukazał się nierzetelny program min. o moim mieszkaniu, który jest słabo zmontowaną manipulacją! Wyjaśniam, że mieszkanie w którym mieszkam zostało kupione NA WOLNYM RYNKU zgodnie z prawem. To mieszkanie BEZ WAD PRAWNYCH kupione za pośrednictwem agencji nieruchomości od ludzi których nie znałam - czytamy w poście na fan page Olejnik.

Monika Olejnik wyjaśnia aferę z mieszkaniem

Monika Olejnik uważa, że po materiałach o kamienicy, niesłusznie stała się jedną z bohaterek burzy medialnej wokół komisji weryfikacyjnej zajmującej się tzw. dziką reprywatyzacją w Warszawie. Gwiazda TVN ma też żal do dziennikarzy, którzy nie próbowali się z nią skontaktować w odpowiedni sposób przed publikacją kontrowersyjnych materiałów i zapytać o komentarz.

- Jest późny wieczór, jadę sama samochodem. Nagle w moim kierunku biegnie jakiś facet i krzyczy pani redaktor, pani redaktor....Tak telewizja TVP próbowała się ze mną skontaktować! (...) Naczelny Super Expressu wie jak się ze mną skontaktować, ale widocznie nie nauczył tego swoich dziennikarzy. Kamienica w której mieszkam została zbudowana przed wojną przez Oficerską Spółdzielnię Mieszkaniowo - Budowlaną dla generałów i pułkowników od Józefa Piłsudskiego. (..) ps KAMIENICA NIE BYŁA REPRYWATYZOWANA! - pisze Olejnik.

Pełną treść wpisu Moniki Olejnik na Facebooku możecie przeczytać poniżej:

Myślicie, że Monika Olejnik doczeka się przeprosin?