Krem nawilżający to podstawa pielęgnacji każdej skóry - naczynkowej, tej z przebarwieniami, a także (wbrew temu, co mogłoby się wydawać) trądzikowej. Dzięki niemu skóra otrzymuje odpowiednią porcję nawodnienia i odżywienia, a do tego wygląda świeżo i promiennie. Niestety, wybór tego, który sprawdzi się u nas najlepiej, wcale nie jest łatwy. Dlatego właśnie powstał ten ranking. Zebrałam w nim kremy, których sama używam oraz te, które według opinii bliskich mi kobiet są warte uwagi - a przede wszystkim - warte swojej ceny. 

Najlepsze kremy nawilżające na wiosnę - ranking

5. Krem łagodząco-nawilżający Soothing Cream 111, Purlés

Rewelacyjny kosmetyk dla wrażliwców i posiadaczek skóry naczynkowej. Zawiera w sobie bogactwo ekstraktów pochodzenia roślinnego, m.in. oczar wirginijski, aloes i kasztanowiec. Wspaniale łagodzi i dogłębnie nawilża. Widocznie redukuje rumień, jednocześnie wzmacniając ściany naczyń krwionośnych. Kosztuje ok. 80 zł, a przy okazji Szaleństwa Zakupów - największej akcji rabatowej w Polsce - upolujecie go o 20% taniej. Naprawdę warto! 

4. Black Rose Skin Infusion Cream, Sisley Paris

Black Rose Skin Infusion Cream marki Sisley to propozycja z wyższej półki i jeśli możecie sobie na nią pozwolić, to nie pożałujcie zakupu. Pachnący bukietem świeżych róż krem zapewnia naprawdę intensywne nawilżenie i wygładzenie skóry twarzy i szyi. Już po pierwszym użyciu skóra wygląda lepiej - jest promienna i pełna zdrowego blasku. Za jego skutecznością stoi oczywiście bogactwo składników aktywnych, m.in. ekstrakt olejku z czarnej róży, ekstrakt wodny z czarnej róży, ekstrakt z róży alpejskiej oraz ekstrakt z miechunki, który podwójnie wypełnia skórę – na poziomie naskórka i skóry właściwej.

Podobnie jak produkt marki Purlés, również macie szanse kupić go w obniżonej cenie. W tym przypadku 20% rabat to naprawdę spora oszczędność.

3. Nawilżający krem do twarzy C-VIT, Sesderma

Cudo na przebarwienia słoneczne i pozostałości po wypryskach.Zawiera coś, czego w wielu kremach reklamowanych jako witaminowe, po prostu nie ma - to stabilna forma witaminy C, która działa dużo dłużej niż powszechnie stosowana witamina C i jej pochodne. Do tego, ma świetne działanie anti-aging. Lubię jego formułę - jest maksymalnie jedwabisty, a aplikacja to czysta przyjemność. Można go stosować na dzień i na noc - moim przypadku to właśnie w wieczornym rytuale pielęgnacyjnym stosuję go najczęściej. Kosztuje ok. 120 zł, ale jest superwydajny.

2. Re-Boost Comforting Hydrating Cream For Dry Skin, Clarins (seria MyClarins)

"Krem z serduszkiem" jest jednym z moich ulubieńców wszech czasów. Zużyłam naprawdę wiele opakowań i zawsze, choć kosmetyków przetestowałam sporo, zawsze wracam do niego w sezonie wiosenno-lenim. Nałożony na niego makijaż wygląda lepiej niż na tańszych i droższych bazach. Cudownie pachnie, ma ciekawą formułę muso-pianki, ale przede wszystkim spełnia swoje zadanie w 100%. Dobrze odżywia - czuję, że nałożyłam krem, ale na mojej skórze nie widać tłustej warstwy, którą aż chce się zmyć chusteczką. 

Na krem trzeba wydać ok. 100 zł. Przy okazji Szaleństwa Zakupów kupicie go o 20% taniej. Chyba sama skorzystam z kuponu, bo okazja jest naprawdę niezła.

1. Krem Rewitalizujący Divine Cream, Samarite

Rewelacyjna propozycja dla posiadaczek skóry problematycznej. Zauważalnie, a jednocześnie bardzo szybko łagodzi zaczerwienienia i zmniejsza produkcję sebum. Regularnie stosowany jest świetną bronią w walce z przebarwieniami - ujednolica koloryt skóry i sprawia, że wygląda zdrowej. Do tego, jest kosmetykiem wielozadaniowym - może być kremem pod oczy i remedium na miejscowe przesuszenia skóry. Cena - ok. 130 zł. Ja nie żałuję ani jednej wydanej na niego złotówki.

ZOBACZ TAKŻE: Tonik czy hydrolat? Czym się różnią i co wybrać? Przegląd najlepszych kosmetyków