Niedawno urodziła córkę i bycie mamą jej służy: wygląda rewelacyjnie! Wróciła też do pracy w teatrze i jest jedną z trenerek w programie TVN „Mali Giganci”.


Godzina 6:00

Moja córka często budzi się o świcie, dlatego o tej godzinie już piję kawę. Dodatkowo budzę się pod prysznicem: uwielbiam nawilżające żele La Roche Posay i Emolium, które nie podrażniają skóry i mają właściwości kojące. Na co dzień staram się stosować kosmetyki dla wrażliwców. Od lat używam też produktów Skin Ceuticals – kiedyś przywoziłam je ze Stanów Zjednoczonych, od kilku lat na szczęście można je też kupić w Polsce.

Godzina 7:00

To śniadanie, czyli sery, sery, sery. Białe lub żółte. Do tego świeże pieczywo – bułki z lokalnej piekarni, ciepłe i chrupiące, a także solidna porcja warzyw.

Godzina 7:40

Pędzę na dworzec kolejowy w Katowicach, żeby zdążyć na pociąg do Warszawy. Zawsze mam ze sobą butelkę wody mineralnej, najczęściej moją ulubioną gruzińską Borjomi. W podróży przeglądam e-maile i spisuję w telefonie listę rzeczy, które muszę załatwić. Jestem na siebie zła, kiedy pod koniec tygodnia okazuje się, że nie wszystko z mojej listy udało mi się odhaczyć.

Godzina 10:30

Warszawa. Lubię spotykać się w kawiarniach, gdzie podają dobrą kawę. Dlatego w Café Nero przy ul. Pięknej wszyscy mnie dobrze znają. Zawsze zamawiam waniliowe latte z dużą ilością pianki, znajduję wygodny fotel i… czytam. Teraz scenariusz sztuki, w której mam zagrać – „Mokre pocałunki” Zyty Rudzkiej, na podstawie książki „Playground” Jennifer Saginor. Cieszę się z tego powrotu na deski teatru.

 

Godzina 12:00

Jadę do Teatru Ochoty, gdzie odbywają się próby mojej drużyny dzieci: Julki, Kuby, Gracjana i Mai do programu „Mali giganci” w TVN. Jestem z nich dumna, dają z siebie wszystko i mocno trzymam za nie kciuki.

Godzina 13:30

Zatrzymuję się na szybki lunch w restauracji Bułkę przez Bibułkę. Tam czekam na spotkanie z Teresą Czepiec, reżyserką filmu krótkometrażowego „Test”, w którym ostatnio brałam udział. Bardzo się polubiłyśmy podczas pracy nad filmem, łączy nas też słabość do dobrej kawy. I kobiecego kina.

Godzina 19:00

Z powrotem w domu na Śląsku. Zmęczona, ale zawsze wynagradza mi to spojrzenie mojej córki. Kiedy Alicja już zaśnie, mam czas dla siebie. W pierwszej kolejności robię demakijaż. Potem na twarz i szyję nakładam La Prairie Cellular Night Repair Cream, a ciało smaruję balsamem lub masłem do ciała.

Godzina 23:00

Przed snem jeszcze oglądam filmy. To mój rytuał. W filmowej bibliotece mam ich kilka tysięcy. Od filmów niemych po nowości. Przed północą zawsze staram się już zasnąć.


ZOBACZ TEŻ: Najpopularniejsze kosmetyki ze sklepu "Gali"