Jarosław Bieniuk jest jedną z gwiazd, o których Sylwester Latkowski wspomniał w filmie "Nic się nie stało". Według reżysera były partner Anny Przybylskiej miał świadomość tego, co działo się w Zatoce Sztuki, a jego ubiegłoroczne zatrzymanie pod zarzutem gwałtu było związane z jego zatargami z sopockimi "łowcami nastolatek". Podczas debaty po emisji filmu na antenie TVP, Latkowski bezpośrednio zwrócił się do Bieniuka i wezwał go do zabrania głosu w sprawie: - Byłeś przyjacielem, byłeś zaangażowany w te imprezy, na których bywałeś. Zobacz, co z tobą zrobiono. Jak przyszantażowano ciebie... Powiedz, co tam widziałeś. Powiedzcie wreszcie pas. 

Jarosław Bieniuk o aferze pedofilskiej i filmie "Nic się nie stało"

Jarosław Bieniuk zdecydował się zabrać głos na swoim Instagramie, gdzie opublikował specjalne oświadczenie w tej sprawie.

- W związku z emisją filmu "Nic się nie stało" oświadczam, że jako ojciec czwórki dzieci zdecydowanie potępiam zachowania przedstawione w filmie Sylwestra Latkowskiego. Jestem przekonany, że rzeczywiście stałem się ofiarą niektórych osób przedstawionych w filmie. Stoję jednak na stanowisku, że to stosowne instytucje mające w pieczy porządek prawny, uprawnione są do oceny i rozstrzygania tych kwestii. Całą moją wiedzę, choć nie taką, jakiej oczekiwałby Sylwester Latkowski, przekazałem Prokuraturze Rejonowej w Sopocie i tamtejszemu Sądowi Rejonowemu, gdzie dochodzę swojego dobrego imienia. To jedyne instytucje, które są uprawnione by być powiernikami moich wiadomości.

Były piłkarz wyznał również, że nie ma żadnej wiedzy w związku z aferą wokół Krystiana W. ps. Krystek:

- Jednocześnie nie byłem świadkiem w sprawie mężczyzny określanego jako Krystek, nie miałem i nie mam żadnej wiedzy w tym zakresie. Stanowczo odcinam się od prób łączenia mojej osoby z tzw. sprawą Zatoki Sztuki.

ZOBACZ TEŻ: JAROSŁAW BIENIUK został wrobiony w gwałt? Nowe fakty w sprawie