Nick Cordero, aktor znany m.in. z roli w "The Waitress", znalazł się w szpitalu 1 kwietnia. Miał wtedy objawy zapalenia płuc, które okazały się być objawami COVID-19. Stan Nicka pogarszał się, a lekarze zdecydowali się wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. Niestety zza oceanu dotarła do nas właśnie bardzo smutna wieść o śmierci aktora. Zmarł w wieku 41 lat.

Nick Cordero nie żyje

Na początku czerwca żona Nicka dostała od lekarzy informację, że powinna pożegnać się z mężem. O tym, że jej ukochany przegrał walkę z chorobą, poinformowała za pośrednictwem Instagrama:

Bóg ma teraz w niebie kolejnego anioła - napisała. Mój ukochany mąż odszedł tego poranka. Opuścił ten świat będąc otoczonym najbliższymi. Moje serce jest złamane, bo nie wyobrażam sobie życia bez niego - można przeczytać na jej profilu.

Nick Cordero był również ojcem 11-miesięcznego synka, Elvisa. Za rolę w spektaklu "Bullets Over Broadway" otrzymał nominację do nagrody Tony.