Przeklęty Klub 27 – mówisię o artystach, którzy zmarli w wieku 27 lat. Jimi Hendrix, Janis Joplin, Jim Morrison, a ostatnio Amy Winehouse odeszli, bo nikt w porę nie pomógł im odstawić alkoholu, narkotyków czy antydepresantów. Kurt Cobain, charyzmatyczny lider Nirvany, choć wielokrotnie przedawkowywał heroinę i był na krawędzi życia i śmierci, zginął z własnej ręki, strzelając sobie z myśliwskiej strzelby w usta. Nie udźwignął ciężaru popularności swojej muzyki, która w założeniu miała być kontrkulturowa i niekomercyjna.

Dla pokolenia urodzonego na początku lat 70., które w dorosłość wchodziło niecałe 20 lat później, płyta Nirvany „Nevermind” jest wspólnym kodem kulturowym. Na okładce albumu uwieczniono czteromiesięcznego Spencera Eldena, niemowlaka sfotografowanego na publicznym basenie. Zgodnie z su-gestią Cobaina obok dziecka dodano wędkarski haczyk z dolarowym banknotem. „W ten sposób powstał obraz niewinności, która za chwilę miała zostać utracona” – pisze biografka zespołu. Kilka tygodni po premierze ich drugiej płyty „Nevermind”, która sprzedała się w 26 milionach egzemplarzy, Nirvana na zawsze utraciła szansę na anonimowość. Z dnia na dzień zespół, który do tej pory grał w małych klubach, stał się objawieniem, najważniejszym głosem pokolenia i gwiazdą MTV. Narodziła się moda na grunge, nie tylko w muzyce, ale również w stylu życia.

Grunge city

„Wilgotny klimat północnego zachodu zmuszał mieszkańców regionu do ubierania się warstwami – tłumaczy źródła zjawiska grunge’u Gillian G. Gaar – przy czym styl ten był podyktowany względami praktycznymi. Flanelową koszulę nałożoną na T-shirt zawsze można było zdjąć, w zależności od pogody. Ponieważ zaś muzycy i artyści woleli wydawać pieniądze głównie na sprzęt i materiały, w ubrania zaopatrywali się w lumpeksach. (...) Popularnością cieszyły się też ciepłe ubrania, przeznaczone do przebywania na dworze, na przykład ciężkie buty Dr. Martens i wełniane czapki. Elementem stylu, który miał najwięcej wspólnego z modą, a nie z warunkami klimatycznymi, było noszenie czapek z daszkiem wkładanych tyłem na przód”. Gazety z bardziej „cywilizowanego” wschodniego wybrzeża USA szydziły z tego sposobu ubierania się. „The Boston Globe” w 1992 roku pisał: „Ubrania typowe dla bezdomnych i wojskowe buty stanowią esencję stylu zespołu rockowego, czego najbardziej wyrazistym przykładem jest Nirvana”.

Ale wkrótce grunge stał się inspiracją dla projektantów „z górnej półki”. Marc Jacobs dla marki Perry Ellis stworzył kolekcję kraciastych koszul (ale zamiast „wulgarnej” flaneli użył jedwabiu). A „Vogue” opublikował entuzjastyczny tekst o nowym trendzie, ilustrowany zdjęciami modelek w grunge’owych ubraniach za tysiące dolarów. pogo z fanami Koncerty Nirvany porywały tłumy. Muzycy najchętniej grali w ciasnych klubach, gdzie natężenie dźwięków powodowało u fanów rodzaj ekstazy. Zespół emanował energią. Na scenie wspólnie bawili się muzycy i publiczność. Cobain rzucał się w jej wyciągnięte ręce, uprawiając tak zwany crowd surfing. Razem w podskokach tańczyli pogo, a na końcu koncertu rytualnie demolowali scenę, roztrzaskującin-strumenty.

Książka Gillian G. Gaar to pasjonująca opowieść o burzliwej historii Nirvany, ale też studium upadku zespołu, który na sztandarach miał wypisany bunt i anarchię, a skończył jako „produkt” sformatowany na potrzeby ultrakomercyjnej telewizji MTV. Nagrał jedynie trzy płyty studyjne, a od swoich narodzin targany był konfliktami. Jedynym mocnym spoiwem Nirvany była autentyczna przyjaźń, która łączyła Cobaina z gitarzystą basowym, potomkiem chorwackich emigrantów Kristem Novoselikiem, oraz perkusistą Dave’em Grohlem, który dołączył do zespołu po pierwszej płycie. Dopóki te więzi trwały, Nirvana odnosiła sukcesy.

Toksyczna miłość

Ogromny wpływ na sytuację w zespole miała jedna osoba, która w dodatku nie była członkiem grupy. Courtney Love, gitarzystka i liderka zespołu Hole, pojawiła się u boku Kurta Cobaina mniej więcej w tym samym czasie, gdy w studiu Nirvana nagrywała materiał na płytę „Nevermind”. Cztery miesiące później Cobain i Love wzięli ślub na romantycznej plaży Waikiki na Hawajach. Oboje w związek zaangażowali się bardzo mocno, ale od samego początku między nimi iskrzyło.

Na porządku dziennym były awantury i bójki, a policja, wzywana przez sąsiadów, musiała małżonków godzić, a czasem i cucić. Bo Courtney wciągnęła Kurta w heroinę. W 1992 roku urodziła się córka pary – Frances. Love w wywiadzie dla magazynu „Vanity Fair” nieopatrznie przyznała się, że nie przestała brać narkotyków także wtedy, gdy zaszła w ciążę. Opieka społeczna odebrała wówczas Courtney i Kurtowi na pewien czas prawo do opieki nad niemowlęciem. Wokalista niezwykle mocno to przeżył. Córka była dla niego całym światem. Po tym wstrząsie zarówno Cobain, jak i Love podejmowali rozpaczliwe próby zerwania z nałogiem. Bezskutecznie.

Heroina miała coraz większy wpływ na zachowanie lidera Nirvany. Na koncertach był przygaszony, zmęczony. Trudno mu było utrzymać poziom z pierwszego okresu działania grupy. Wytwórnia naciskała, by nagrać kolejny album. Tymczasem Kurt nie był w stanie wykrzesać z siebie wystarczająco dużo energii, by wejść do studia nagrań. Gdy wreszcie się to udało, powstała płyta „In Utero”, która w dniu premiery poszybowała na pierwsze miejsca list przebojów, choć przez krytyków jest uznawana za słabszą od kultowego „Nevermind”.

 

Przeklęte pieniądze

Dla wytwórni płytowej wydanie kolejnego albumu Nirvany było sygnałem do rozpoczęcia ogólnoświatowego tournée. Wzorem Rolling Stonesów, Guns N’ Roses czy Metalliki zespół powinien ruszyć w trasę, zapełniać chętnymi fanami stadiony i zgarniać miliony dolarów na prywatne konta w szwajcarskich bankach. Ale przecież właśnie na pogardzie wobec takiego skomercjalizowania sukcesu wyrosła sława Nirvany.

Ten zespół składał obietnicę, że nie pójdzie śladem gwiazd rocka i nie zrobi z siebie „produktu”. Co jednak mogli uczynić, skoro miliony fanów kupowały ich płyty i rezerwowały bilety na koncerty? Postanowili wykorzystać nieoczekiwaną popularność, by poprzeć sprawy społeczne, w które głęboko wierzyli. Kurt i Courtney zaangażowali się w kampanię przeciwko homofobii i walkę o faktyczne równouprawnienie kobiet. Cobain występował na scenie w sukienkach żony, pozował do zdjęć z córeczką i publicznie deklarował, że mógłby być gejem.

Kurt i Courtney wystąpili wspólnie tylko jeden raz – na koncercie charytatywnym fundacji pomagającej ofiarom gwałtów. W tym samym czasie Krist Novoselic apelował ze sceny do rządu Stanów Zjednoczonych, by przerwał wojnę domową na jego rodzinnych Bałkanach.

Jednak Nirvanę poróżniły pieniądze. Przez pierwsze lata działalności członkowie zespołu dzielili zyski po równo. Po sukcesie „Nevermind” Kurt poczuł się wykorzystany. To on był liderem, autorem wszystkich tekstów i większości utworów muzycznych. Zażądał większej części wpływów, także za nagrane już wcześniej piosenki. Reszta grupy, po burzliwych negocjacjach, zgodziła się ustąpić, szantażowana groźbą natychmiastowego rozwiązania zespołu. Ale atmosfera zepsuła się na dobre.

Strzykawka i strzelba

Ostatni rok działalności Nirvany, 1994, to nieustanna niepewność, czy zespół jeszcze w ogóle razem wystąpi. Kurt pogrążał się w depresji i coraz bardziej oddalał się od dawnych przyjaciół, a także od Courtney. Swoją prawniczkę poprosił o przygotowanie pozwu rozwodowego. Zaczął poważnie myśleć o samobójstwie.

Nirvana wyruszyła do Europy w swoją ostatnią trasę koncertową. Podczas pobytu w Rzymie do Kurta dołączyła Courtney. Jednak już pierwszej wspólnej nocy pokłócili się i poszli spać osobno. Kilka godzin później piosenkarka znalazła męża nieprzytomnego. Wziął 60 tabletek nasennych i popił szampanem. Płukanie żołądka w rzymskim szpitalu uratowało mu życie. Wiosną 1994 roku Krist Novoselic kilkakrotnie próbował zawieźć go do kliniki leczenia uzależnień. Kurt uciekał jednak z samochodu i ukrywał się w tanich motelach, szprycując się heroiną. Courtney zgłosiła się sama do szpitala w Los Angeles na kurację odwykową.

Ostatnie dni życia Kurta Cobaina są trudne do odtworzenia. Wiadomo, że wrócił do domu w Seattle. Po drodze wstąpił do sklepu z bronią i kupił strzelbę razem z paczką naboi. Napisał list do Courtney, w którym zapewnił ją o swojej dozgonnej miłości. A potem wziął ostatnią dawkę heroiny i pociągnął za spust. Śmierć Kurta Cobaina była szokiem nie tylko dla fanów Nirvany, ale również dla całego środowiska muzycznego. Wielokrotnie zadawano pytanie: dlaczego nikt nie pomógł wyjść na prostą jednemu z najbardziej wpływowych artystów XX wieku? Jak to się stało, że zignorowano oczywiste sygnały o nadchodzącym niebezpieczeństwie? Przygnębiające jest to, że te błędy nikogo niczego nie nauczyły. Po Cobainie umrą, nie doczekawszy się pomocy: Michael Jackson, Amy Winehouse czy Whitney Houston. Cobain, w przeciwieństwie do nich, nie ma nawet grobu. Przyjęcia urny z prochami muzyka odmówiły wszystkie cmentarze w Seattle, bojąc się najazdu fanów Nirvany. Zdesperowana Courtney rozsypała spalone szczątki męża w ogrodzie przy ich wspólnym domu, w którym spędzili krótkie, nieszczęśliwe życie.