Paris Hilton – do niedawna amerykańska celebrytka numer jeden – rozpacza, że to nie o jej rodzinie jest dzisiaj najgłośniej w mediach, lecz o Kardashianach, amerykańsko-ormiańskim klanie z Kalifornii. 30-letnia dziedziczka hotelowej fortuny nie mogła uwierzyć w to, że magazyn „People” kupił ślubne zdjęcia Kim Kardashian i jej ukochanego Krisa Humphriesa aż za 1,5 miliona dolarów, a numer z fotografią na okładce panny młodej w białej sukni zaprojektowanej przez Verę Wang sprzedał się w nakładzie półtora miliona egzemplarzy i to droższych od zwykłych wydań! „Więcej zarobiliśmy tylko na ślubie Kate i Williama Windsorów” – zdradził jeden z dziennikarzy. Na tym nie koniec! „Kardashian” znajduje się w czołówce najczęściej wyszukiwanych nazwisk w Googlach i... można by mnożyć przykłady. Skąd zainteresowanie 30-letnią krągłą brunetką, która znana jest tylko z tego, że jest... znana? Dlaczego świat oszalał na jej punkcie i całej rodziny Kardashianów? Różnie się o tym mówi, wiele jest teorii. Przypadek amerykańsko-ormiańskiego klanu jest szczególny. Jego popularność wybuchła  w 2007 roku po publikacji kontrowersyjnego nagrania...

Matka menedżerka

To był chłodny dzień. „Pamiętam, jak zrozpaczona Kim wpadła do sypialni i przez łzy opowiedziała o tym, co się stało – wspominała na łamach „The Hollywood Reporter” Kris, matka Kim. „Jej ekschłopak Ray J. sprzedał wytwórni Vivid Entertainment nagranie, na którym utrwalili... seks” – dodała. Wówczas, cztery lata temu, Kris Kardashian na seksaferze potrafiła nieźle i szybko zarobić, chociaż w show-biznesie była nowicjuszką. Ale w życiu zawsze dawała sobie radę. W 1978 roku na turnieju golfowym w La Costa 23-letnia Kris poznała Roberta Kardashiana, młodego i ambitnego prawnika, który kilka lat później wsławił się obroną oskarżonego o zamordowanie żony O.J. Simpsona. Pierwsza na świat przyszła Kourtney, potem Kim, Khloe i najmłodszy Robert. Kris jednak nie była typową „housewife”. „Dzięki pieniądzom Roberta i pewności siebie potrafiła zamienić wodę w wino” – żartowali znajomi. Nowa pani Kardashian nie nauczyła się jednak biznesu domowym sposobem, słuchała rad teściowej, która była szarą eminencją świetnie prosperującej firmy zajmującej się pakowaniem mięsa – własności ojca Roberta, którego nazywano armeńskim Rockefellerem. Starsza pani Kardashian powtarzała synowej: „Kochana, nigdy nie spoczywaj na laurach, zawsze ciężko pracuj i nigdy się nie poddawaj, nawet w najtrudniejszych chwilach”. Nic dziwnego, że po takim szkoleniu Kris nie tylko rozwiązała problem córki ze wstydliwym nagraniem, lecz także wpadła na pomysł superbiznesu! Zamiast dobijać się do dziennikarzy i błagać ich o możliwość wyjaśnienia seksafery na łamach magazynów, nagrała rodzinną kolację ze wszystkimi szczegółami i uzbrojona w kasetę wideo odwiedziła kilku telewizyjnych producentów. Później wszystko potoczyło się bardzo szybko. Kris spotkała się z kilkoma producentami. Rodzinny show Kardashianów kupiła firma Ryan Seacrest Productions – jej szefowie byli pod wrażeniem. Zachwycili się przede wszystkim więziami, jakie łączyły członków klanu Kardashianów i które było widać gołym okiem. „Zobaczyłem na nagraniu magię” – zdradził. Kilka godzin przed podpisaniem kontraktu Kris zwołała rodzinną naradę. Oświadczyła, że od tej pory przez 24 godziny na dobę będzie towarzyszyła im kamera. „Musicie zaakceptować ten pomysł. To ogromna szansa nie tylko dla Kim, ale także dla nas wszystkich” – zakomunikowała. Miała rację. Show „Kardashianowie” stał się hitem telewizji E!. I jest nim do dziś.

Naga prawda

Szósty sezon reality show ogląda około 3 milionów widzów. Ludzie pokochali Kim, Kourtney, Khloe i Roberta. Do tej czwórki dołączyli dzieci z kolejnego małżeństwa Kris z Bruce’em Jennerem – Kendell i Kylie. Powód bezwarunkowej miłości fanów show wydaje się prosty. W przeciwieństwie do innych gwiazd podobnych produkcji Kardashianowie są szczerzy i nie boją się pokazywać prawdziwego oblicza. „Czasami robimy rzeczy, które wydają się naprawdę głupie lub intymne. Zawsze powtarzam jednak montażystom, żeby nie wycinali mocnych scen. W reality show o to chodzi. Trzeba się pokazywać takim, jakim się jest” – przyznała Kris i każdy miłośnik programu wie, że nie są to słowa rzucone na wiatr! Faktycznie, na ekranie cała rodzina zachowuje się naturalnie i bez skrępowania. Do tej pory widzowie oglądali sceny, w których siostry depilują strefę bikini, a pijany Scott – chłopak Kourtney – wpycha kelnerowi do buzi dolary, zaś Kris żali się całym Stanom Zjednoczonym, że nie może utrzymać moczu.

Rodzina pracusiów

 

Kardashianowie są jednym z najlepiej zarabiających medialnych klanów w USA nie tylko dzięki własnemu programowi. W 2010 roku na ich konto wpłynęło 65 milionów dolarów. W tej rodzinie pracuje w końcu każdy. Najwyższa ze wszystkich sióstr, 27-letnia Khloe, i jej mąż, koszykarz Lamar Odom, mają własny show. Wypuścili także na rynek perfumy Unbreakable. 32-letnia Kourtney jest twarzą firmy kosmetycznej PerfectSkin, a 24-letni Rob opiekuje się armeńsko-amerykańskim zepsołem BG5 i występuje w ostatniej edycji amerykańskiego „Tańca z gwiazdami”. Pierwsze kroki w show-biznesie stawiają również najmłodsze z klanu: 15-letnia Kendall i 13-letnia Kylie. Pojawiają się już na imprezach, biorą udział w sesjach zdjęciowych, a Kendall stawia pierwsze kroki na światowych wybiegach mody. Największe dochody osiąga oczywiście 30-letnia Kim. Z Kourtney ma program „Kourtney&Kim Take New York”, w którym obie celebrytki zdobywają świat mody na Manhattanie. Oprócz tego Kim jest współwłaścicielką trzech sklepów odzieżowych D-A-S-H. Jeden jest w rodzinnym Calabasas w dystrykcie L.A., a kolejne w Nowym Jorku i Miami. Poza tym reklamuje niezliczoną ilość produktów, począwszy od biżuterii, na różnego rodzaju dietach kończąc. Za wystąpienie na otwarciu sklepu czy restauracji inkasuje od 100 tys. do 250 tys. dolarów. Nieoficjalnie mówi się również, że Kim podpisuje kontrakty opiewające nawet na siedmiocyfrowe kwoty – tak podobno było w przypadku inauguracji pewnego klubu w Las Vegas. Każda umowa Kardashianów przechodzi przez ręce mamy – Kris jest menedżerką swoich dzieci, a także drugiego męża, lekkoatlety Bruce’a Jennera. Ile zarabia inicjatorka rodzinnego biznesu? 10 proc.! Może nie brzmi powalająco, ale zważywszy, na ile opiewają kontrakty, Kris nie musi się o nic martwić.

Nic im nie zagrozi

Kardashianowie nie tylko niemają obaw przed pokazywaniem prywatności na ekranie. Chętnie podpisują umowy z paparazzimi, zgadzając się, żeby fotoreporterzy robili im zdjęcia w prywatnych miejscach, a później dzielą się z nimi zyskami z ich sprzedaży. Kourtney i Scott dostali podobno 7,5 tysięcy dolarów za „podpatrzone ujęcia” z wakacji w meksykańskim kurorcie Cancún. Spece od kreowania wizerunku są zdania, że Kardashianowie mają przed sobą świetlaną przyszłość i na razie nie grozi im koniec medialnej kariery. Ich show ma bowiem terapeutyczny wpływ na widzów. „Dzień w dzień dostajemy tysiące listów, w których fani piszą, że dzięki naszemu programowi udało im się rozwiązać wiele problemów” – wyznała Kris. Jaka jest złota rada zaradnej menedżerki na ciągłe utrzymywanie się na topie? To proste. Trzeba być aktywnym w internecie. Wciąż przypomina dzieciom, żeby udzielały się na portalach społecznościowych. Wie, że reality show to nie wszystko. Popularność zależy w dużej mierze od kontaktu z fanami. Rodzina serfuje więc w sieci i jeszcze za to dostaje pieniądze, i to niemałe. Na konto Kim wpływa 25 tysięcy dolarów miesięcznie za umieszczenie na jej profilu na Twitterze linku do reklamowanego kosmetyku – producenci wiedzą, że wpływy ze sprzedaży wzrosną, jeśli o ich wyrobach będzie wspominała gwiazda.

Poród na sprzedaż

Czy Kardashianowie nie żałują, że zdecydowali się żyć pod obstrzałem mediów? Nie bardzo. Czasami spokojny Bruce narzeka, że chciałby mieć więcej prywatności. Ale wtedy zamyka się w garażu i skleja modele samolotów. Jeszcze do niedawna marudziła również Kim, która nie mogła przez towarzyszące jej kamery znaleźć chłopaka. Żaden nie był w stanie przyzwyczaić się do tego, że na randkach byli operatorzy i dźwiękowcy. Na szczęście po latach poszukiwań Kim znalazła idealnego mężczyznę – koszykarza Krisa Humphriesa. I choć od czasu ich ślubu piękna Kardashianówna więcej wypoczywa, niż pracuje, jej matka nie martwi się o przyszłość dziewczyny. Wie, że cokolwiek wydarzy się w życiu Kim, ludzie i tak chętnie przeczytają wszystkie informacje. A zwłaszcza te dotyczące powiększenia rodziny, o czym piękna brunetka ostatnio poinformowała media. Niektórzy się śmieją, że Kris na pewno zaciera już ręce, zastanawiając się, za ile magazyny kupią zdjęcia pierwszego dziecka jej znanej córki. A może transmisja telewizyjna z porodu?