Odeta Moro w rozmowie z Anną Kaplińską-Struss zdradziła w magazynie "Gala”, że po rozwodzie z Michałem Figurskim bardzo długo nie miała ochoty na budowanie nowej relacji z mężczyzną. Jak się bowiem okazuje, rozwód bardzo dużo ją kosztowała i na długo odebrał jej chęć wchodzenie w kolejną relację, która będzie wymagała zaangażowania:

"Po rozwodzie nieufnie i bardzo niechętnie podchodziłam do relacji damsko-męskich. Wydaje mi się więc, że ten pan siedzący obok musiał wykonać dużą pracę, by tego kłującego jeża, jakim byłam, oswoić. (…) Nie wolno udawać. Tkwić w iluzji. Okłamywać siebie i innych.”

Jak się jednak okazuje, złe doświadczenie z poprzednich związków pozwoliły parze zupełnie inaczej podejść do ich znajomości. Jak bowiem oboje zaznaczyli, to właśnie złe doświadczenie z przeszłości pokazują im, jakich błędów nie popełniać oraz jak pokonywać kolejne pojawiające się na ich drodze kryzysy:

"Nie udajemy, że nie jesteśmy ludźmi z przeszłością. Mam bardzo duży szacunek do swoich byłych kobiet" - powiedział Konrad Komornicki.

Odeta Moro wtórowała mu ze zrozumieniem:

"Zamknęliśmy pewne etapy w naszym życiu. Wyciągnęliśmy wnioski ze wszystkiego, co się wydarzyło. Jesteśmy dużo mądrzejsi. Wiemy, w jakie kałuże nie wdepnąć, jak się nie zachowywać wobec siebie. Mamy wielką szansę, by to wszystkiego naprawdę się udało."

Dziennikarka zaznaczyła też, że uczucie, które ich spotkało nie było bynajmniej miłością od pierwszego wejrzenia:

"To nie była miłość jak grom z jasnego nieba. Raczej miłość od "drugiego spojrzenia". Konrad przez długi czas był po prostu moim kolegą. Bardzo dobrym, ale jednak kolegą".

Konrad Komornicki, zapytany o to, czy związek z kobietą, która od lat pracuje w mediach, jest ryzykowny, odpowiedział niezwykle rezolutnie:

„Każdy związek jest rodzajem ryzyka. (śmiech) Nie tylko z „kobietą z mediów”. A poważnie: wchodząc w taki związek, siłą rzeczy liczyłem się z ryzykiem, że prędzej czy później zostanie on w tych mediach uwidoczniony. Świadomie podjąłem tę decyzję, ale nie muszę mówić światu wszystkiego o swoich uczuciach...”

Na koniec wywiadu para zdradziła, czy ma już pierwszy kryzys za sobą:

Konrad: „Zależy, co nazwiemy kryzysem. Trzaśnięcie drzwiami, wyjście na trzy godziny? Myślę, że nie jesteśmy już dziećmi, szkoda na to życia.”

Odeta: „Każdy z nas ma prawo mieć gorszy dzień i krótszy lont. Wtedy coś może się zapalić i rzeczywiście eksplodować. Natomiast my, jako osoby, które trochę przeżyły, wiemy, kiedy pożar nadchodzi, i gasimy go w zarzewiu.”

Mamy nadzieję, że takich kryzysów para będzie przeżywała jak najmniej! A co jeszcze Odeta Moro i Konrad Komornicki zdradzili o łączącej ich relacji? Sprawdźcie w najnowszym wydaniu magazynu "Gala" ;-)