Ojciec Britney Spears stracił szansę na zachowanie pełnego nadzoru nad majątkiem córki. W ubiegłym roku wokalistka złożyła wniosek do sądu o ustanowienie biura Bessemer Trust jej jedynym kuratorem. Prawnik tłumaczył, że gwiazda boi się swojego ojca i wolałaby, aby nadzór przejęła profesjonalna instytucja finansowa. Sędzia Sądu Najwyższego Los Angeles Brenda Penny co prawda odrzuciła wniosek, ale zdecydowała, że Bessemer Trust i James Spears będą wspólnie sprawować pieczę nad pieniędzmi wokalistki. Ojciec gwiazdy odwołał się od decyzji.

Ojciec Britney Spears nie ma już całkowitego nadzoru nad jej majątkiem

Wczoraj sąd odrzucił jednak zastrzeżenia zgłoszone przez prawniczkę Jamesa Spearsa. Ojciec Britney i Bessemer Trust od teraz mają wspólnie pracować nad zarządzeniem majątkiem wokalistki i planowaniem inwestycji.- Mój klient nie może się doczekać współpracy z biurem i kontynuowania strategii inwestycyjnej mającej na celu najlepszy interes jego córki. Do tej pory sumiennie i profesjonalnie wypełniał swoje obowiązki konserwatora Britney, a jego miłość do córki i oddanie jej ochronie są wyraźnie widoczne dla sądu - powiedział mediom prawnik Jamesa Spearsa.

Ojciec Britney Spears sprawuje nad nią kontrolę finansową od 12 lat. Fani wokalistki twierdzą, że nadużywa swojej władzy jako kurator i rozpoczęli ruch #FreeBritney w celu uwolnienia idolki spod jego nadzoru. James Spears odpiera ataki i utrzymuje, że kocha swoją córkę i podejmuje dla niej najlepsze możliwe decyzje. - Świat nie ma o niczym pojęcia. Decyzja na temat tego, co jest najlepsze dla mojej córki, należy do sądu w Kalifornii. To nie jest sprawa nikogo innego.

Kolejne przesłuchanie w sprawie kurateli odbędzie się w przyszłym miesiącu.