Nie żyje 64-letni ojciec Nicki Minaj, który w piątek wieczorem został potrącony w Mineola w stanie Nowy Jork na Long Island. Mężczyznę w stanie krytycznym przewieziono do szpitala, a w sobotę uznano za zmarłego. Kierowca miał opuścić miejsce zdarzenia, a departament policji hrabstwa Nassau potwierdził, że wydział zabójstw prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

Nie żyje ojciec Nicki Minaj. Zginął w wypadku samochodowym

Rodzice Nicki Minaj przeprowadzili się do Stanów Zjednoczonych z Trynidadu, a raperka dołączyła do nich dwa lata później. W wywiadach artystka wielokrotnie wspominała, że w jej domu obecne były problemy narkotykowe i przemoc domowa; ojciec próbował nawet spalić ich dom. W rozmowie z "Rolling Stone" Minaj powiedziała, że jako dziecko wierzyła, iż pieniądze mogą być lekiem na jej sytuację rodzinną. Chciała dużo zarabiać, aby móc opiekować się matką i odejść od ojca.

- Był po prostu agresywny. Zawsze słyszałam go krzyczącego i przeklinającego, zawsze. (...) Byłam rozczarowana moim ojcem. Bałam się, bardzo bałam się, że coś stanie się mojej matce. Miałam związane z tym koszmary.

Nie wiadomo, jak wyglądały relacje Nicki Minaj z ojcem na chwilę przed jego śmiercią.

Przedstawiciel Nicki Minaj potwierdził śmierć jej ojca, ale nie podał żadnych szczegółów.