Olga Frycz (32) pierwszy raz po porodzie wystąpiła na okładce. Aktorka udzieliła wywiadu magazynowi "Glamour". Wystąpiła też w wyjątkowej, bardzo wiosennej sesji zdjęciowej. Przypomnijmy, że Frycz pół roku temu została mamą - urodziła córkę, Helenkę. Ojcem dziecka jest Grzegorz Sobieszek, instruktor tajskiego boksu, doradca wizerunkowy i producent międzynarodowych eventów. Frycz i Sobieszek zaręczyli się w sierpniu 2018 roku. Swojej córce pragną zbudować jak najbardziej normalny, bezpieczny, pełen miłości dom. Bo choć oboje są sławni, żyją zwyczajnie, bez gwiazdorzenia. Olga twierdzi, że nie lubi być rozpoznawalna, a zainteresowanie mediów jej osobą zwykle bardzo ją krępuje. W rozmowie z "Glamour" Frycz przyznała, że narodziny córki zmieniły jej życie o 180 stopni. Teraz to Helenka jest najważniejsza i wszystko kręci się wokół niej:

Życie wymaga ode mnie lepszej organizacji,mam ogromne poczucie odpowiedzialności za drugą osobę. Decyzje, które podejmuję, nie dotyczą już tylko mnie, ale każda z nich w mniejszym lub większym stopniu wpływa też na moją córkę - opowiada.

Olga przyznaje, że w roli mamy czuje się szczęśliwa i spełniona. Jedyne, czego jej brakuje, to dawnej figury. Dlatego w kolejnych miesiącach aktorka postanowiła bardziej o siebie zadbać:

Po porodzie na chwilę zapomniałam o sobie i swoich potrzebach,swój czas poświęciłam wyłącznie dziecku. Teraz Helena ma sześć miesięcy, a ja czuję,że to ten moment, kiedy mogę zacząć myśleć też o sobie. Chcę wrócić do formy, do mojego dawnego ciała, to dla mnie bardzo ważne. (...) Nigdy nie miałam perfekcyjnego ciała, ale byłam wysportowana. I tego teraz mi najbardziej brakuje. (...) Przeszkadzają mi nadmiarowe kilogramy, chociaż wiem, że to naturalna kolej rzeczy.

Cały wywiad z Olgą Frycz przeczytasz w nowym "Glamour". Numer w sprzedaży już od 14 marca. Polecamy!