Olga Tokarczuk z mężem i synem pojawiła się na królewskim bankiecie. Podczas uroczystości na cześć noblistów, która miała miejsce zaraz po ceremonii wręczenia Nagród Nobla, pisarka siedziała w naprawdę wyjątkowym miejscu. Tokarczuk została usadzona między księciem Danielem a królem Szwecji, Karolem XVI Gustawem. Naprzeciwko niej zasiadła zaś królowa Sylwia. Po drugiej stronie honorowego stołu siedział również mąż Olgi Tokarczuk, Grzegorz Zygadło, szwedzka minister finansów oraz żona premiera Stefana Loefvena. W trakcie królewskiego bankietu, Noblistka nie tylko miała okazję porozmawiać z członkami rodziny królewskiej, ale również wygłosiła uroczyste przemówienie.

Przemówienie Olgi Tokarczuk na bankiecie noblowskim

Tokarczuk wygłosiła przemówienie, w którym nie brakowało dowcipnych wstawek. Pisarka wyraziła swoją wdzięczność względem Komitetu Noblowskiego, a także podkreśliła wagę wyjątkowej rocznicy - w tym roku minęło bowiem sto lat od kiedy pierwsza w historii kobieta została uhonorowana literacką Nagrodą Nobla:

" - Przed wyjazdem do Sztokholmu starałam się dowiedzieć jak najwięcej o tym, jak ten wyjątkowy tydzień i sama ceremonia będzie wyglądać. Przypomniał mi się film "The Wife". Moja ulubiona scena to ta, w której pisarz i jego żona właśnie odebrali telefon z Akademii Szwedzkiej i skaczą po łóżku jak dzieci, krzycząc "Wygraliśmy Nobla!". Ale później opowieść staje się mroczniejsza i powoli wychodzi na jaw, że za sukcesem męża stoi jego żona. To ona jest prawdziwą autorką jego powieści. Nie nie, proszę się nie martwić. Uroczyście przysięgam, że wszystkie książki napisałam sama. To nie jest ten przypadek" – zaczęła przemówienie Tokarczuk, rozbawiając całą salę.

Pisarka podkreśliła, że za jej sukcesem stoi wielu ludzi, którzy wspierają ją i inspirują podczas procesu tworzenia:

" - Nagroda przypada jednej osobie, podczas gdy za sukcesem stoi wielu innych ludzi. Ci, którzy wspierają, pomagają, inspirują. Moje podziękowania kieruję do tych, którzy otoczyli mnie opieką, gdy pisałam: robili research, redagowali i wspierali w trudnych chwilach. Do tych, którzy mieli inne poglądy niż moje i nigdy nie wahali się, by powiedzieć "nie". Do tych, którzy okrywali moją obolałą szyję. Pragnę podziękować też moim tłumaczom, najuważniejszym czytelnikom wszystkiego, co napisałam, wychwytującym każdą niekonsekwencję i każdą pomyłkę, którą popełniłam" – dodała.

Zdjęcia Olgi Tokarczuk z bankietu noblowskiego obejrzycie w GALERII.