Choćby nie wiem jak ciężko pracowały, gwiazdy zawsze wyglądają tak, jakby przed chwilą wróciły z wakacji. Cera świeża, rozświetlona, smagła, ciało śniade... Jak one to robią, skoro nieczęsto wyjeżdzają na urlopy? Tajemnica tkwi w kosmetykach, które pielęgnują skórę po słonecznej ekspozycji. Po wakacjach warto dostarczyć jej sporej dawki składników odżywczych. Serum regenerujące La Mer pobudza i przyspiesza naturalne procesy odnowy skóry, odżywia ją oraz zmniejsza widoczność zmarszczek i porów. Nie rozstawaj się też zbyt wcześnie z pudrem brązującym, np. Clarins. To najprostszy środek, by na dłużej zachować słoneczny look. Bronzer najlepiej nakładać dużym pędzlem, kreśląc cyfrę trzy – od skroni przez kości policzkowe po linię żuchwy. By opalenizna utrzymała się dłużej, należy dobrze odżywiać skórę, np. masłem do ciała Bielenda. Natomiast suchy olejek (np. Payot) nada jej piękny połysk i podkreśli kolor. Twoja opalenizna zaczyna blednąć? Wypróbuj zmywalną piankę brązującą, np. St. Tropez, lub rozświetlacz do ciała Oceanic. Są lepszym rozwiązaniem dla początkujących niż samoopalacze. Nie tworzą smug, nie brudzą ubrań i można je zmyć wodą z mydłem.