Festiwal w Opolu 2020 jeszcze się nie zaczął, a już zdążył wywołać sporo kontrowersji. Pod koniec lipca w mediach głośno było o zmianach na liście uczestników konkursu "Premiery". Po tym jak didżej i producent Gromee został zdyskwalifikowany za złamanie regulaminu, Rada Artystyczna 57. KFPP Opole 2020 dopuściła do konkursu jedną z gwiazd TVP, Rafała Brzozowskiego.

ZOBACZ: Gromee usunięty z konkursu "Premiery" na Festiwalu Opole 2020

Dlaczego Budka Suflera nie wystąpi na Festiwalu Opole 2020?

Na kilka dni przed rozpoczęciem festiwalu wybuchła kolejna afera. Tym razem pretensje do organizatorów wydarzenia ma zespół Budka Suflera. Członkowie grupy mają żal o to, że nie wystąpią podczas koncertu poświęconego pamięci Romualda Lipko, który zmarł w lutym w wieku 69 lat.

W związku z zaplanowanym w ramach Festiwalu Opolskiego koncertem "Cisza jak ta", poświęconym pamięci Romualda Lipko, jako muzycy Budki Suflera, z którą śp. Romuald Lipko przeszedł całą swą drogę artystyczną, z którą odnosił swe największe sukcesy jako kompozytor, aranżer i artysta wykonawca, z którą odbył swą ostatnią trasę koncertową w 2019 r. oraz dokonał ostatnich w życiu nagrań swych kompozycji, oświadczamy, że za swój moralny obowiązek uważamy uczczenie pamięci zmarłego Przyjaciela poprzez wystąpienie w takim koncercie - czytamy w liście otwartym, pod którym w imieniu Budki Suflera podpisali się Mieczysław Jurecki i Tomasz Zeliszewski.

Trudno zrozumieć, dlaczego wśród licznych wykonawców koncertu ma zabraknąć Budki Suflera. Dlaczego Budka Suflera ma zostać pozbawiona możliwości złożenia hołdu swemu liderowi i kompozytorowi, skoro właśnie z tym Zespołem śp. Romuald Lipko identyfikował się przez całe swe życie i w ostatnim roku swego życia reaktywował jego działalność - piszą muzycy.

Jurecki i Zeliszewski mają mocno za złe osobom odpowiedzialnym za dobór artystów występujących na tegorocznym Festiwalu Opole 2020 pominięcie Budki Suflera, szczególnie podczas tak ważnego dla nich koncertu.

Niniejszym wyrażamy głębokie zdziwienie, zaskoczenie i rozgoryczenie faktem, że Budka Suflera nie została uwzględniona wśród występujących w tym koncercie wykonawców - czytamy.

- Smuci to, że Telewizja Polska, jako organizator koncertu "Cisza jak ta", uniemożliwiła wypełnienie nam - najbliższym współpracownikom i przyjaciołom - moralnych zobowiązań wobec śp. Romualda Lipko i należyte Jego uczczenie - dodają.

List otwarty Budki Suflera nie pozostał bez odpowiedzi. Do zarzutów członków legendarnej grupy odniosła się TVP, czyli jeden z organizatorów Opola.

W odpowiedzi na list panów Tomasza Zeliszewskiego i Mieczysława Jureckiego TVP informuję, że muzycy ci zostali zaproszeni jako goście honorowi koncertu poświęconego pamięci Romualda Lipki. Pierwszy raz w marcu br. z panem T. Zeliszewskim kontaktował się Bolesław Pawica, reżyser koncertu. Ze względu na pandemię prace nad organizacją festiwalu zostały wstrzymane. Po wznowieniu prac i przeniesieniu festiwalu na wrzesień, w sierpniu br. Marek Sierocki, dyrektor artystyczny festiwalu złożył kolejną propozycję udziału w koncercie, ale muzycy również z niej nie skorzystali - przekazał WP przedstawiciel stacji.

Z oświadczenia TVP wynika także, że muzyk Budki Suflera zrezygnował z udziału w koncercie "Cisza jak ta", po tym jak okazało się, że mają podczas niego wybrzmieć również utwory, które Lipko stworzył poza swoją działalnością w zespole.

Pan Zeliszewski oczekiwał, że będzie to koncert z utworami, które Romuald Lipko napisał dla Budki Suflera. Twórcy koncertu postanowili jednak uczcić pamięć Romualda Lipki poprzez zaprezentowanie całej twórczości tego wyjątkowego artysty, a nie tylko utworów, które stworzył dla Budki Suflera. Ta koncepcja nie spodobała się członkom zespołu, którzy odmówili występu tego wieczoru na deskach amfiteatru opolskiego - czytamy w oświadczeniu TVP.

Dodajmy, że na liście wykonawców koncertu poświęconego pamięci zmarłego muzyka nie zabrakło Krzysztofa Cugowskiego, który był wokalistą Budki Suflera do 2014 roku, kiedy to grupa ogłosiła zakończenie działalności.

Gdy są niesnaski między ludźmi, to jest rzecz inna, a występ upamiętniający zmarłego jest czym innym. Tu nie było się nad czym zastanawiać. Zgodziłem się i już - powiedział Cugowski w rozmowie z "Faktem".

ZOBACZ TEŻ: Festiwal Opole 2020 - wiemy, kto wystąpi na koncercie "Premiery" i Debiuty"