Kinga Rusin to od lat jedna z czołowych dziennikarek TVN. Od 2011 roku w sezonie oscarowym regularnie wyjeżdżał do Los Angeles, aby przygotować relację na żywo dla stacji z najważniejszej na świecie imprezy filmowej. Jak się jednak okazuje, niestety w tym rok tradycji tej nie stanie się zadość. Stacja TVN zdecydowała, że relację z Oscarów przygotuje inny dziennikarz pracujący na stałe dla stacji. O kim mowa?

ZRÓB NASZ QUIZ: Jak dużo wiesz o Oscarach?

W relacjonowaniu Oscarów Kingę Rusin zastąpi w tym roku Marcin Wrona. To właśnie on pojawi się na czerwonym dywanie przed Dolby Theatre w Los Angeles. To dość zaskakująca zmiana. Wrona zajmował się do tej pory głównie tematami polityczno-społecznymi dotykającymi Amerykanów. Mimo to, zmianę tę w rozmowie z "Faktem" potwierdziła Paulina Sztych z działu PR TVN.

ZOBACZ TEŻ: Kreacje gwiazd na gali Oscary 2017. Kto wyglądał najlepiej?

Widzowie Dzień Dobry TVN będą w tym roku  oglądali relację z czerwonego dywanu z gali rozdania Oscarów przygotowaną przez korespondenta stacji, który już od kilku lat mieszka w Waszyngtonie. Wrona pracuj on tam jako amerykański korespondent Faktów TVN.

Paulina Sztych z działu PR TVN potwierdziła w rozmowie z „Faktem”, że „tym razem relację dla Dzień Dobry TVN poprowadzi Marcin Wrona i to on poleci do Los Angeles.”

POLECAMY: OSCARY 2017: NOMINACJE - kto zdobędzie Oscara?

Dlaczego Kinga Rusin tym razem nie zostanie wysłana na rozdanie Oscarów? „Fakt” miał się nieoficjalnie dowiedzieć, że stacja TVN wybrała Wronę ze względu na znacznie mniejsze koszty realizacji materiału i podróży. Czy tak faktycznie było? Nie udało nam się póki co ustalić szczegółów. Kinga Rusin nie skomentowała jak dotąd decyzji TVN.

Myślicie, że Marcin Wrona poradzi sobie z przygotowaniem relacji z tegorocznego rozdania Oscarów równie dobrze jak doświadczona w tym temacie Kinga Rusin?

Będziecie oglądać relację z Oscarów?