Gospodarzem tegorocznej 89. ceremonii rozdania Oscarów był Jimmy Kimmel. Słynny na całe Stany Zjednoczone komik i satyryk często nawiązał podczas swoich wejść do kontrowersji wokół nominowanych (jak choćby spięcia na linii Meryl Streep - Karl Lagerfeld), zeszłorocznych zwycięzców oraz… do polityki! Tego akurat można się było spodziewać. Kimmel mocno upolitycznił galę rozdania Oscarów i podczas jego wystąpień nieraz pojawiały się odniesienia do niedawno wybranego prezydenta USA – Donalda Trumpa. Goście gali byli nimi zachwyceni!

ZOBACZ: OSCARY 2017 polski akcent podczas gali oscarowej. Wspomnienie Andrzeja Wajdy

Przemowa Jimmy'ego Kimmela otwierająca oscarową galę, zgodnie z przewidywaniami, była mocno polityczna. Nawiązania do rasistowskiej postawy Akademii Filmowej, kontrowersyjnej prezydentury Donalda Trumpa, zakazu dla wpuszczania imigrantów na teren Stanów Zjednoczonych i ironiczne żarty z nominowanych satyryk podał w charakterystycznym dla siebie uszczypliwym stylu. Ale to właśnie nowy prezydent USA był najczęściej wracającym obiektem żartów prowadzącego. Oto tylko kilka z nich:

"Dzięki Donaldowi Trumpowi Oscary nie są dziś rasistowskie. Czarni są w NASA, a biali robią jazz" - powiedział Kimmel, odnosząc się do nominowanych filmów "Moonlight" oraz "La la Land".

"Jako Amerykanie jesteśmy obecnie podzieleni, ale dzisiejszej nocy zakopiemy topór wojenny. Ja też go zakopię z kimś, kogo nie lubię" - Jimmy zwrócił się do Matta Damona, który od lat jest przyjacielem innego komika, Jimmy’ego Fallona.

"Dobrze, że urząd imigracyjny Cię wpuścił. Wprawdzie nie widzieliśmy Twojego filmu, za który jesteś nominowana, ale na pewno jest świetny. Byłaś niesamowita" - powiedział Kimmel do Isabelle Huppert – francuskiej gwiazdy nominowanej za film "Elle".

Jakby tego było mało, Kimmel postanowił podczas gali wysłać tweeta do prezydenta Trumpa, który słynie z tego, że komunikuje się że światem za pomocą Tweetera. Co w nim napisał?

Hey Donald Trump! Oglądasz nas? Nie śpisz?

Na chwilę obecną prezydent Trump jeszcze mu nie odpisał. Zgadujemy jednak, że już wkrótce się to zmieni!

Największym zaskoczeniem był jednak moment, kiedy gospodarz zaprosił do Dolby Theatre grupę turystów, którzy nie zdawali sobie sprawy, że znaleźli się w centrum światowego show-biznesu! Ich zaskoczenie było nie do opisania. Choć nie wszystkim pomysł skonfrontowania dwóch odległym od siebie światów się spodobał...

HOT NEWS: OSCARY 2017: ZWYCIĘZCY "La La Land" z 6 Oscarami, "Moonlight" najlepszym filmem!

Jak Waszym zdaniem Jimmy Kimmel sprawdził się w roli gospodarza? Oglądaliście Oscary, które poprowadził?