Tegoroczna uroczystość wręczenia Oscarów zachwyciła kilkoma zjawiskowymi stylizacjami gwiazd. Z pewnością wyróżnić należy m.in. Scarlett Johansson w wydaniu glamour czy wierną swojemu oryginalnemu stylowi Billie Eilish. Tymczasem Natalie Portman postanowiła swoim strojem zaapelować do Hollywood, po raz kolejny wbijając szpilkę filmowemu środowisku Ameryki.

Natalie Portman na Oscarach 2020

Aktorka, która w tym roku miała przyjemność wręczać statuetkę w kategorii Najlepszy Scenariusz Adaptowany pojawiła się na scenie w kreacji Dior. Piękna czarno-złota suknia wyróżniała się charakterystycznym dla tego domu mody krojem, ale to nie ona "skradła show". Na czerwonym dywanie Portman zaprezentowała czarny płaszcz, na którego podszewce wyszyto nazwiska kobiet ważnych dla świata filmu, które - zdaniem Natalie - zostały niesłusznie pominięte wśród tegorocznych laureatów:

Chciałam zwrócić uwagę na kobiety, które nie zostały zauważone za swoją ciężką pracę w tym roku - powiedziała aktorka jednemu z dziennikarzy na czerwonym dywanie.

Natalie na płaszczu zaprezentowała nazwiska m.in. Lulu Wang i Grety Gerwig.

Natalie Portman - hollywoodzka buntowniczka

Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, kiedy aktorka krytykuje amerykańską branżę filmową. Dwa lata temu Portman powiedziała z oscarowej sceny:

Przed nami wszyscy - całkowicie męscy - nominowani - sugerując w ten sposób dyskryminację kobiet w branży.