Patryk Vega to jeden z wielu polskich celebrytów, którzy wzięli udział w akcji Radia Zet o nazwie #DZIĘKUJĘijuż. Swoje osobiste podziękowania dla cichych bohaterów pandemii złożyli już też m.in. Nergal, Katarzyna Cichopek, Anna Mucha i Roksana Węgiel. Gwiazdy najwięcej podziękowań kierują w stronę pracowników służby zdrowia, listonoszy, kurierów, sprzedawczyń czy rodzin. Twórca takich kinowych hitów jak "Botoks", "Kobiety mafii" i "Polityka" jednak wyraźnie wyróżnił się na ich tle. Kontrowersyjny reżyser postanowił bowiem podziękować Bogu za zrealizowanie swojego ostatniego filmu w czasie koronawirusa.

- Dziękuję Panu Bogu za to, że dopomógł mi zrealizować mój ostatni film w dobie koronawirusa - oświadczył Vega.

- Odbyło się to przy modlitwie wielu ludzi, ale bez pomocy Pana Boga byłoby to absolutnie niemożliwe i wywaliłoby się wiele, wiele, wiele razy - dodał reżyser.

Przypomnijmy, że Gildia Reżyserów Polskich, zrzeszająca większość rodzimych reżyserów filmów fabularnych, skrytykowała Vegę za kontynuowanie prac nad produkcją, której roboczy tytuł brzmi "Seryjny samobójca", opowiadający o tzw. aferze podkarpackiej.

- Nie narażajmy naszych koleżanek i kolegów oraz służb medycznych. Z uwagi na pandemię koronawirusa polecamy telekonferencje i zawieszenie prac na planach filmowych - czytamy w oświadczeniu Gildii.

Patryk Vega o wierze w Boga

43-letni Patryk Vega nie ukrywa, że Bóg stał się ważną częścią jego życia dopiero kilka lat temu. Punktem zwrotnym w stosunku reżysera do wiary i Kościoła był poważny wypadek samochodowy, do którego doszło 2014 roku. Trzy lata temu w wywiadzie dla "Gala Studio" reżyser wyznał, że to właśnie po tym traumatycznym zdarzeniu stał się bardzo religijny.

- Modlę się dwa razy dziennie - powiedział w rozmowie z Natalią Hołownią.