Nie brakuje znanych kobiet, które podzieliły się już swoimi doświadczeniami z mastektomią. Należy do nich m.in. Angelina Jolie, która postanowiła poddać się operacji gdy tylko dowiedziała się, że ryzyko zachorowania na raka piersi w jej przypadku jest bardzo wysokie. W środę na profilu społecznościowym Pauliny Młynarskiej pojawił się post, w którym dziennikarka dzieli się swoją historią.

Paulina Młynarska o swojej mastektomii

W obszernym wpisie Młynarska wyjawia, że jest świeżo po podjęciu bardzo trudnej decyzji w swoim życiu. Chodzi o podwójną mastektomię, na którą zdecydowała się profilaktycznie:

Wahałam się czy o tym pisać. Jednak pomyślałam, że jeśli choć jedna/ jeden z Was weźmie to sobie do serca, to warto. Za mną podwójna profilaktyczna mastektomia. Nie wchodząc w szczegóły, jakiś czas temu odkryto u mnie zmiany morfologiczne, których obecność świadczy o wysokim ryzyku zachorowania na złośliwego raka piersi w przyszłości. Na tym etapie, miałam jeszcze wybór. Mogłam zdecydować się na ścieżkę "zachowawczą", czyli branie leków przez długie lata i częste badania kontrolne, lub na "ostre cięcie" - leczenie operacyjne z jednoczesną rekonstrukcją plastyczną. Rozważanie tej alternatywy było bardzo trudnym procesem. Nie ma bowiem bezwzględnych wskazań do profilaktycznej mastektomii - tłumaczy.

Jednak podkreślam: na tym etapie jest jeszcze wybór! Ja przed nim stanęłam. W 2013 roku, aktorka Angelina Jolie zdecydowała się na taką operację i upubliczniła ten fakt, wywołując ogólnoświatową dyskusję o prawie osoby do podejmowania decyzji dotyczącej jej własnych, zagrożonych złośliwym rakiem, piersi. Nigdy nie zapomnę tych mądrali gulgoczących wtedy o "fanaberiach" gwiazdy. Dziś wiemy, że "efekt Angeliny" uratował tysiące kobiet. Na szczęście świat się zmienia - dodała. (...) Moi  wspaniali lekarze tu na Krecie skierowali mnie na konsultację psychiatryczną i to był dobry ruch, aby upewnić się, że to nie strach jest moim doradcą przy podejmowaniu tak ważnej decyzji. Panika odbiera rozum. Nie kozaczyłam, że "jestem joginką" i sobie sama świetnie poradzę bez niczyjej pomocy. Przyjęłam jej bardzo, bardzo wiele. I nadal jej potrzebuję, bo rekonwalescencja po takim zabiegu trochę jeszcze potrwa.

ZOBACZ TEŻ: Paulina Młynarska krytykuje Jurka Owsiaka za słowa o "aborcji na pstryknięcie": "Cholernie przykro"