Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski to jedno z bardziej znanych polskich małżeństw medialnych. Choć ich rozwód to wciąż świeża sprawa, dziennikarka nie zamierza milczeć na temat zmian, które zachodzą w jej życiu. Ostatnio udzieliła wywiadu Superstacji - zdradziła w nim w jaki sposób eks-małżonkowie podzielili majątek.

Paulina Smaszcz-Kurzajewska o życiu po rozwodzie

Zostawiłam dom, kupiłam sobie piękne mieszkanie. Zabrałam ze sobą kota, bo pies ma w tamtym domu, w którym został Maciek, piękny ogród, no i mój syn mieszka ze mną i z tatą - powiedziała w rozmowie. Nie mogłabym zostać, bo każda rzecz, każdy mebel budziły emocje… Podzieliliśmy się. Maciek dostał dom, a ja kupiłam sobie mieszkanie… Nie wybrałam domu, wybrałam pieniądze, za które kupiłam sobie piękne mieszkanie.

Paulina szczerze opowiedziała o powodach, dla których postanowiła rozstać się z mężem. Zasugerowała, że zmieniły się życiowe priorytety małżonków:

Nie ma takiej możliwości, żeby kogoś przestać kochać po latach. To jest tyle wspólnych wspomnień, emocji… Ja go bardzo szanuję i bardzo cenię, jest wspaniałym ojcem. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby z różnicami poglądów, życia, wartości… Ja chcę się rozwijać, on chce się zwijać, ja chcę być aktywna, on chce wypoczywać, ja chcę do ludzi, on nie chce do ludzi, to jest niemożliwe. My rozmawiamy ze sobą z szacunkiem i się dogadujemy bardzo dobrze. To jest ojciec moich dzieci - wyznała otwarcie.

Maciek przychodzi do mnie wieczorem na kolację albo rano dzwoni, czy zjemy razem z Julkiem śniadanie… Uważam, że to jest bardzo ważne, żeby pokazać dziecku, że szanujesz tego drugiego rodzica - dodała.

Przypomnijmy, że para podjęła decyzję o rozstaniu po 23 latach małżeństwa. Mają razem dwójkę dzieci: synów Franciszka i Juliana.