Paulina Sykut-Jeżyna zdobyła się odważne wyznanie. Prezenterka miała depresję poporodową. To rzadkość w naszym kraju, by tak otwarcie mówić o depresji. Paulina Sykut-Jeżyna to jedna z pierwszych polskich gwiazd, które wprost wyznają, z czym zmagały się po urodzeniu dziecka. Na Instagramie gwiazdy pokazują zdjęcia z uśmiechami na twarzach, otwarcie ciesząc się macierzyństwem. Fani zachwycają się tym, że  wyglądają w ciąży jak boginie, a po wydaniu na świat dziecka wracają do formy w zawrotnym tempie. Czas macierzyństwa to jednak nie tylko chwile radości, ale także czas pełen trudnych chwil, z którymi zmagają się młode mamy. Paulina Sykut-Jeżyna opowiedziała o depresji poporodowej.   

W najnowszym wywiadzie dla dwutygodnika „Flesz” przyznała, że zarówno połóg, jak i pierwsze poporodowe tygodnie były dla niej wyjątkowo trudne. Sykut-Jeżyna nie kryła, że musiała się do tego czasu porządnie przygotować psychicznie. Przy okazji zaapelowała też do kobiet w ciąży i młodych mam, aby w tych trudnych da nich chwilach wzajemnie się wspierały oraz służyły dobrą radą, zamiast wzajemnie się straszyć czy oceniać. Co dokładnie powiedziała?

ZOBACZ: PAULINA SYKUT-JEŻYNA przygotowuje się do chrztu swojej córeczki!

„Nie powinno się tym straszyć, przedstawiać czarnych scenariuszy, tylko przekazywać sobie wiedzę i wzajemnie wspierać. Oczywiście, każda z nas przeżywa to inaczej. Mało która mama potrafi publicznie przyznać, że dopadł ją baby blues i wcale nie czuła się tak fantastycznie, jak od niej oczekiwano. Kiedy jesteś osobą publiczną ta presja jest jeszcze większa.”

A z czym radziła sobie najgorzej zaraz po porodzie?

„Dla mnie najtrudniejszym momentem było ciągłe bycie pod tzw. lupą, oglądanie mnie dookoła. Miałam momenty, że byłam zmęczona, rozdrażniona, bo burza hormonów robiła swoje. Wiele kobiet zna ten stan, gdy do oczu cisną się łzy, choć nie ma się powodów do płaczu, bo przecież jest się najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Te kilka pierwszych miesięcy po porodzie, to czas, bardzo ważny, czas w którym potrzebujemy spokoju, by nabrać sił na nowe wyzwania jakie niesie ze sobą macierzyństwo.”

Paulina w wywodzie zdradziła także, jak zmieniły się jej relacje z mężem po tym, jak na świecie pojawiła się ich córeczka. Czy ich miłość została wystawiona na próbę?

„Mieliśmy z Piotrem trudne chwile, ale udało nam się do kryzysu nie dopuścić. Dużo i szczerze rozmawialiśmy. Chyba byliśmy gotowi na to, że nie będzie tak kolorowo jak by się chciało. Obydwoje wykazaliśmy się zrozumieniem i empatią. Wiedzieliśmy, że w takich sytuacjach łatwo jest się pogubić. Jesteśmy razem od 19 lat i wciąż się wspieramy, kochamy i nadal dużo się razem śmiejemy. Teraz gdy jest z nami Róża jest jeszcze weselej!”

Miejmy nadzieję, że taki stan rzeczy utrzyma się jak najdłużej, a Paulina i Piotr Jeżyna będą od tej pory mogli cieszyć się tylko i wyłącznie kolorowymi stronami rodzicielstwa. Bardzo im tego życzymy!

Myślicie, że inne gwiazdy zaraz po porodzie też dotyka „baby blues”…?