Przykre wieści ze świata muzyki. W wieku 60 lat zmarł Pelle Alsing. Wiadomość o śmierci perkusisty Roxette przekazał fanom w niedzielę wieczorem za pośrednictwem mediów społecznościowych współzałożyciel grupy, Per Gessle. Wokalista i gitarzysta zamieścił wzruszający wpis, w którym wspomina zmarłego przyjaciela.

- Z nieopisanym smutkiem muszę Was poinformować, że odszedł nasz ukochany Pelle Alsing. Trudno to pojąć. Pelle był nie tylko niesamowitym i pomysłowym perkusistą, pomagającym nam tworzyć brzmienie Roxette od dnia pierwszego, ale był także najlepszym przyjacielem, jakiego można sobie wyobrazić, życzliwym i hojnym człowiekiem z największym sercem, które biło dla wszystkich - czytamy na oficjalnym profilu Roxette na Facebooku.

- Zawsze był tym najzabawniejszym, z największym uśmiechem na twarzy, tym, który wspierał cię najbardziej, gdy miałeś chwile zwątpienia. Będzie go nam bardzo brakowało, o wiele bardziej niż są w stanie to wyrazić słowa. Wyrazy współczucia jego żony, córki, rodziny i przyjaciół - dodał Per Gessle.

Fani Roxette w żałobie

Muzyk nie ujawnił przyczyny śmierci swojego kolegi z zespołu. To już druga smutna wiadomość dla wielbicieli Roxette w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Przypomnijmy, że 9 grudnia 2019 roku po długiej walce z chorobą nowotworową zmarła wokalistka Marie Fredriksson. Miała 61 lat.

Duet Roxette powstał w 1986 roku. Największe przeboje grupy to "It Must Have Been Love", "Listen To Your Hearts" i "The Look".

CZYTAJ TEŻ: Nie żyje wokalistka Roxette. Marie Fredriksson miała 61 lat