Takiego show Warszawa nie widziała już dawno. A może nawet nigdy wcześniej? Jedno jest pewne - koncert Pink na stadionie PGE Narodowy bez wątpienia pozostanie w pamięci publiczności do końca życia. Amerykańska piosenkarka, która w tym roku kończy 40 lat, jest w szczytowej formie. Zarówno wokalnej, jak i fizycznej, co udowodniła popisując się niesamowitymi umiejętnościami akrobatycznymi, często wiele metrów nad ziemią. Tym, co jednak najbardziej zachwyca w show Pink jest fakt, że wszystkim imponującym rzeczom, które dzieją się na scenie - i nad nią - towarzyszy mocny i pewny wokal gwiazdy na żywo.

Pink w Warszawie przypomniała też wszystkim, że mało która postać na scenie popowej posiada tyle hitów, co ona. Artystka umiejętnie budowała napięcie, przeplatając emocjonalne przeboje ("Just Like A Pill", "Who Knew", "F**kin' Perfect") swoimi radosnymi hitami w stylu "Get the Party Started" (od którego zaczął się koncert), "Funhouse" i "Raise Your Glass". Gdy dodamy do tego świetny kontakt z publicznością, bijącą na kilometr charyzmę, poczucie humoru oraz wsparcie ze sceny dla ważnych inicjatyw społecznych, jak ruch #MeToo, czy walka o prawa kobiet i społeczności LGBT+, poznajemy odpowiedź na pytanie, dlaczego Pink z marszu kradnie serca dziesiątek tysięcy osób z widowni.

Za jedyny minus można uznać brak miejsca w setliście na takie klasyki z repertuaru Pink, jak "Family Portrait", "Glitter In The Air", czy "Sober". Artystka zmuszona była jednak ostatnio nieco zmodyfikować zestaw piosenek z rozpoczętej w ubiegłym roku Beautiful Trauma World Tour ze względu na promocję wydanego w tym roku albumu "Hurts 2B Human". Z tej płyty w stolicy wybrzmiały na żywo m.in. singlowe "Walk Me Home" w wersji akustycznej oraz "90 Days", który Pink wykonała w duecie z utalentowanym i - jak się okazało - także bardzo sympatyczny amerykańskim wokalistą Wrabelem.

Setlistę uzupełniły dwa covery - klasyk "Time After Time" z repertuaru Cyndi Lauper oraz jedna z najmocniejszych aranżacji wieczoru, "River", wykonywane w oryginale przez Bishop Briggs.

Pink "lata" na Narodowym - nagranie wideo

Pink zakończyła swój koncert w Warszawie w najbardziej spektakularny sposób z możliwych - lotem nad widownią podczas wykonywania hitu "So What". W pewnym momencie gwiazda znalazła się pod samą iglicą Narodowego! Zobaczcie sami poniżej:

Pink w Warszawie 2019 - zdjęcia z koncertu

Zobacz, jak wyglądał koncert Pink na stadionie PGE w Warszawie w obiektywie fotografki Marty Rzepki. Więcej zdjęć z europejskiej części trasy Beautiful Trauma World Tour 2019 znajdziecie z kolei w naszej GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: Andrea Bocelli w Warszawie 2020: BILETY, DATA, MIEJSCE