Choć nie wszyscy przejmują się koronawirusem nadciągającym również do naszej części Europy, sprawa ta dotyczy każdego jej mieszkańca. Z każdym dniem rośnie liczba ofiar zakażenia Covid-19. Od grudnia wskutek powikłań związanych z niebezpiecznym wirusem zmarły ponad 3 tysiące osób.

Koronawirus - bać się czy nie?

Szczególnie ważne jest, by uważać na siebie podczas podróżowania po świecie. Eksperci zalecają, by często myć ręce, stosować żele antybakteryjne, a także nosić maseczki ochronne. Pracownicy lotnisk ze szczególną uwagą podchodzą do turystów z Chin i północnych Włoch.

Ostatnio skutków walki z koronawirusem doświadczyła Kinga Rusin. Dziennikarka wybrała się z ukochanym na narty, jednak w związku z ograniczaniem przepływu turystów przez Włochy Rusin musiała zmienić miejsce wypoczynku na Francję. Tymczasem niektórzy twierdzą, że panika wokół koronawirusa jest nadmierna, a media nakręcają spiralę strachu. Co o takiej perspektywie sądzi Piotr Kraśko?

Co innego, kiedy mówimy o napompowanych cenach mieszkań, ale w wypadku koronawirusa, ewentualności epidemii, to sprawa jest śmiertelnie poważna. Moje życiowe doświadczenie reportera nie dowodzi tego, że wszystko zawsze jest dobrze. Czasem coś się kończy źle. (...) W Polsce w roku 63' we Wrocławiu mieliśmy epidemię ospy. Szacowano wtedy, że epidemia potrwa dwa lata, trwała dwa miesiące, ale zmarło siedem osób - mówi Kraśko.

Ufajmy w to, że są w Polsce eksperci. Czy jesteśmy dobrze przygotowani? Nie wiem - dodaje. Możliwość chińskiej mobilizacji w tym temacie jest nie do powtórzenia w Europie.

Zobacz cały wywiad tutaj.