Przebywanie w pełnym słońcu nie jest wskazane. Dlatego dermatolodzy od lat ostrzegają przed jego szkodliwym działaniem. Każda z nas jednak wie, że lekko opalona skóra wygląda zdrowo i zmysłowo. Wiosną i latem, gdy odsłaniamy więcej ciała, warto nadać jej odrobinę koloru. Najnowsze samoopalacze i bronzery pozwalają szybko (i dość łatwo) nadać skórze piękny odcień. A dodatkowo, tak jak na przykład kosmetyki La Mer czy Payot, dzięki składnikom pielęgnującym pomagają zachować jej młody wygląd.

Przed nałożeniem samoopalacza dobrze jest wykonać dokładny peeling. Dzięki niemu łatwiej uzyskać efekt równomiernej opalenizny. Obawiasz się, że nieumiejętnie nałożysz kosmetyk? W perfumeriach można kupić preparaty, które barwią skórę już w momencie aplikacji i które można zmyć wodą z mydłem, na przykład St. Tropez. Przed ważnym wyjściem lepiej oddać się w ręce profesjonalistów i udać się na opalanie natryskowe.

Słoneczny look pomogą też uzyskać pudry brązujące. Nałożone na skronie, kości policzkowe, brodę, czubek nosa oraz szyję i dekolt sprawią, że skóra będzie wyglądała jak po dniu spędzonym na słońcu. Pudry brązujące ułatwiają też wymodelowanie twarzy. Gwiazdy aplikują bronzery również na ramiona, a nawet na nogi. Umiejętnie nałożone optycznie je wysmuklają i wydłużają.