Gdyby pokusić się o wybranie najważniejszego na świecie miasta dla show-biznesu, bez wahania należy wskazać Los Angeles. To tutaj gromadzą się największe nazwiska branży filmowej, a swoje kariery rozwijają muzycy. Niesamowity klimat Miasta Aniołów przyciąga rzesze turystów i sprawia, że wciąż wierzymy w magię Hollywood. Jak to niezwykłe miejsce ma się w dobie pandemii?

Koronawirus: Poruszające nagranie opustoszałego Hollywood

 

Anita Stelmasiuk od kilku lat mieszka w Los Angeles. Wraz z mężem prowadzi biznes i wychowuje synka w mieście, które dla wielu jest marzeniem. Anita nagrała film, na którym mamy rzadką okazję zobaczyć opustoszałe Hollywood i niemal puste ulice Los Angeles. Polka opowiedziała nam też jak wyglądał moment wybuchu pandemii w LA:

Na początku marca wszyscy mieszkańcy Los Angeles nadal żyli śmiercią Kobego Bryanta i jego córki. Na ulicach mnożyły się murale, autobusy wyświetlały z tyłu napis: "RIP KOBE" - mówi nam Anita. Wiadomości o COVID-19 dochodziły do nas na bieżąco, ale nikt z nas nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Pamiętam, jak rozmawiałam z mieszkającą w Polsce mamą o sytuacji we Włoszech na początku marca i obie zastanawiałyśmy się jak to może wpłynąć na nasze plany - rodzicie mieli nas odwiedzić w święta wielkanocne. Dzień później mój ulubiony zespół Pearl Jam odwołał koncerty, które miały odbyć się w Kalifornii w kwietniu. Byłam zaskoczona, bo w tym czasie jeszcze nie mieliśmy żadnych ostrzeżeń od władz- zwierza się kobieta.

Dwa dni później zostały odwołane mecze NBA, a zaraz potem zamknięto granice USA, niwecząc tym samym nasze kwietniowe plany. Kolejne dni to zamknięcie szkół, przedszkoli, restauracji i dużych sklepów. Przestaliśmy też chodzić do pracy. W tym samym czasie pogoda dostosowała się do nastroju mieszkańców i zaczęło padać nieprzerwanie przez 10 dni. W sklepach zaczęło brakować najpierw żelu do dezynfekcji rąk, a następnie papieru toaletowego, makaronów, jajek. Mieszkańcy słyszeli pogłoski o kwarantannie i chcieli się na nią dobrze przygotować. Prezydent zaczął wygłaszać codzienne orędzia i informował nas o nowych zaostrzeniach i nowych zasadach codziennego życia. Mieszkańcy Los Angeles szybko zastosowali się do nowych wytycznych - zaznacza Anita.

Na dzisiaj już wszystko mamy w sklepach. Nadal siedzimy w domach i zachowujemy wszelkie środki ostrożności jeśli chodzi o wyjścia do sklepu czy na spacer. Mieszkańcy bardzo wspierają się nawzajem w lokalnych społecznościach. Panuje atmosfera życzliwości i poczucia, że damy sobie radę.
My osobiście korzystamy z wolnego czasu, spędzając go z synem i ze sobą. Czas ten traktujemy jako dar, a jeśli chodzi o ekonomię - nie martwimy się tak bardzo - jak trzeba będzie zacząć wszystko od nowa to tak zrobimy - mamy w tym doświadczenie.

Przypomnijmy, że w Stanach Zjednoczonych liczba ofiar śmiertelnych pandemii wzrosła do niemal 33 tysięcy. Władze Kalifornii zapowiedziały, że wszystkie imprezy masowe zostaną odwołane najprawdopodobniej do 2021 roku.