W sejmie w czwartek odbyła się dyskusja dotycząca finansowania Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Sejm odrzucił weto w sprawie rekompensaty o wysokości prawie 2 miliardów złotych w 2020 roku dla powyższych instytucji, co nie spodobało się opozycji. Jedną z osób przekonujących, że tak wysoka kwota jest niezbędna dla budżetu TVP była Joanna Lichocka. Niestety, na argumentach słownych się nie skończyło i posłanka PiS posunęła się do dosyć wymownego gestu...

Joanna Lichocka pokazuje środkowy palec

Lichocka postanowiła zilustrować swoją wypowiedź na temat "potrzebnych Polakom mediów publicznych" środkowym palcem skierowanym w stronę siedzącej na sali opozycji. Choć później tłumaczyła, że było to jedynie "odgarnianie włosa z policzka" na posłankę posypały się gromy. Zwłaszcza, że opozycja wnioskowała, by tak duża kwota z budżetu trafiła na rzecz polskiej onkologii. Swojego wzburzenia nie kryje Jurek Owsiak, który na Facebooku zaapelował, by Joanna Lichocka złożyła mandat poselski:

(...) Żądam, aby pani Joanna Lichocka natychmiast złożyła mandat poselski. Obraziła miliony Polaków. A jej partia pokazała, że nasze, Polaków, zdrowie, przegrało z chorym, partyjnym myśleniem - napisał.

Zachowanie posłanki zdenerwowało też Macieja Stuhra, który w charakterystyczny dla siebie sposób zadrwił z Lichockiej:

Wzruszyłem się. Sejm przeznaczył 2 miliardy na Telewizję Polską. Cudowna wiadomość - mówi na nagraniu wideo aktor z wysuniętym środkowym palcem.

Pełen emocji wpis pojawił się również na profilu Bartka Jędrzejaka:

Polska parlamentarzystka, wybrana przez naród. Polska posłanka. Reprezentantka PiS. Przedstawicielka władzy. Ma tyle do pokazania-powiedzenia po głosowaniu, w którym 2 miliardy złotych z naszej - podatników kieszeni lekką ręką wydano NIE NA ONKOLOGIĘ a na Telewizję Polską. Każdy z nas ma telewizor. Każdy z nas ma też w rodzinie wśród bliskich kogoś kto jeszcze walczy, umiera albo przegrał walkę z rakiem. 2 miliardy złotych na Telewizję Polską. Nie wystarczy obowiązkowy comiesięczny abonament. Będziemy zdychali na raka, ale za to z pięknym ekranem telewizora - czytamy.

Nie zrobiłam niczego złego. Nie zrobiłam żadnego wulgarnego gestu, ale mój ruch został wykorzystany do tego, żeby tak to przedstawić. Muszę przyznać, że zasięg tej kampanii nienawiści, którą teraz widzimy w mediach społecznościowych, zrobił na mnie wrażenie - tłumaczyła w rozmowie z TVN24 sama posłanka.