Biorąc pod uwagę talent Quentina Tarantino do promowania nieco już zapomnianych aktorów, Kevin Costner nie powinien był się zastanawiać nad taką propozycją ani chwili. Kolejne dzieło reżysera zatytułowane „Django Unchained”, może okazać się dla niego również zbawienne, co „Pulp Fiction” dla Johna Travolty, „Kill Bill” dla Davida Carradine`a, nie wspominając już o „Bękartach wojny” w przypadku Christopha Waltza, który otrzymał za rolę w tym filmie nagrodę na festiwalu filmowym w Cannes, Oskara oraz Złoty Glob za najlepszą rolę drugoplanową.

Nie da się ukryć, że Kevin Costner nie pojawiał się ostatnio na dużym ekranie zbyt często i niewątpliwie wyjdzie z cienia z przyjemnością, tym bardziej że przed kamerą Quentina Tarantino stanie w swoim ulubionym i dobrze znanym gatunku filmowym, czyli westernie. Jego role w „Silverado”, „Wyatt Earpie” czy „Bezprawiu” zajmują ważne miejsce w jego filmografii, ale to „Tańczący z wilkami” pozostał obrazem, z którego pamiętamy go najlepiej. Kevin Costner był główną postacią historii, ale również reżyserem, co sprawiło, że wśród wielu Oskarów, dostał również prestiżową statuetkę za najlepszą reżyserię.

Znając Quentina Tarantino, obecność Kevina Costnera w obsadzie westernu, na pewno nie jest przypadkowa i kryje się za nią jakiś pomysł. Specyficzne postrzeganie sztuki filmowej, umiejętność posługiwania się cytatami i symbolami są jego znakiem rozpoznawczym.

Aktor zagra nadzorcę niewolników na plantacji, który przetrzymuje zakładniczkę. Mając za partnerów takie sławy jak Leonardo DiCaprio, Jamie Foxx, Christoph Waltz i niezrównany Samuel L.Jackson, Kevin Costner może być Tarantino naprawdę wdzięczny.